piątek, 28 listopada 2025

"Popularny "bezcukrowy" sorbitol powiązany z chorobami wątroby, wynikają nowe badania"

 

  • Sorbitol jest metabolizowany do fruktozy w wątrobie, co bezpośrednio wiąże jego spożycie ze szkodliwymi szlakami metabolicznymi powodującymi stłuszczenie wątroby i zaburzenia metaboliczne, podobnie jak zwykły cukier.
  • Negatywny wpływ sorbitolu na zdrowie w dużej mierze zależy od mikrobiomu jelitowego danej osoby. Specyficzne korzystne bakterie mogą rozkładać sorbitol zanim dotrze do wątroby; Bez tych bakterii sorbitol przechodzi bezpośrednio do wątroby, gdzie jest przekształcany w tłuszcz.
  • Organizm może być przeciążony wysokim poziomem sorbitolu pochodzącym z dwóch źródeł: nadmiernego spożycia produktów dietetycznych "bez cukru" oraz wewnętrznej produkcji sorbitolu w organizmie wynikającym z wysokiego spożycia glukozy.
  • Badania te kwestionują fundamenty kultury "diety", ujawniając, że sorbitol i inne substytuty cukru nie są nieszkodliwymi alternatywami i mogą nasilać problemy metaboliczne, szczególnie u osób z cukrzycą, które stosują je jako "bezpieczną" opcję.
  • Wyniki sugerują, że nie ma prostego, wolnego od poczucia winy substytutu cukru, a najlepszą drogą do zdrowia jest dieta oparta na pełnowartościowych, nieprzetworzonych produktach, zamiast polegać na laboratoryjnie tworzonych słodzikach.

W odkryciu, które podważa same fundamenty współczesnej kultury diety, przełomowe badania z Washington University w St. Louis wykazały, że sorbitol, popularny cukrowy alkohol stosowany w niezliczonych produktach "bezcukrowych" i "dietetycznych", nie jest nieszkodliwym substytutem, za jaki go długo uważano.

Badanie, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Science Signaling, dostarcza przekonujących dowodów na to, że sorbitol może być metabolizowany do fruktozy w wątrobie, bezpośrednio łącząc jego spożycie z tymi samymi szkodliwymi szlakami, które powodują stłuszczenie wątroby i zaburzenia metaboliczne.

 To odkrycie, prowadzone przez znanego badacza Gary'ego Pattiego, wymusza trzeźwą rekonstrukcję eksperymentów i alternatywnych słodzików, które miliony codziennie spożywają, dążąc do zdrowszego życia.

Przez dziesięciolecia wojna zdrowia publicznego toczyła się przeciwko rafinowanemu cukrowi.

 W odpowiedzi pojawił się przemysł wart miliardy dolarów, oferujący mnóstwo syntetycznych i cukrowych alternatyw, obiecujących radość słodyczy bez wysokich kosztów kaloricznych.

 Produkty bogate w aspartam, sukralozę i alkohole cukrowe, takie jak sorbitol, stały się podstawą diety dla osób radzących sobie z wagą i cukrzycą, ufanym jako bezpieczne schronienie w świecie słodkiej żywności.

 Nowe badania jednak sugerują, że to zaufanie mogło być niebezpiecznie błędne, ujawniając, że odejście od cukru może prowadzić do tego samego problematycznego celu: 

uszkodzenia wątroby.

Sednem odkrycia jest metaboliczne przebieg sorbitolu. 

Sorbitol jest chemicznie bardzo podobny do fruktozy, cukru już znanego z roli w wywoływaniu stłuszczenia wątroby, która dotyka aż 30% dorosłych na całym świecie.

 Zespół badawczy odkrył, że sorbitol to w zasadzie "jedna przemiana od fruktozy" wewnątrz organizmu.

 Dzięki eksperymentom na danio pręgowanym, będącym powszechnym modelem badań metabolicznych u ludzi, zespół Patti wykazał, że sorbitol spożywany w produktach dietetycznych lub produkowany naturalnie w organizmie może przenikać do wątroby i być przekształcany w pochodną fruktozy.

Według Enocha z BrightU.AI, wątroba przetwarza fruktozę w sposób wyjątkowo sprzyjający tworzeniu nowego tłuszczu, proces znany jako lipogeneza de novo.

 Gdy ten proces jest przewlekle aktywowany, prowadzi do nagromadzenia się tłuszczu w komórkach wątroby, co skutkuje steatotyczną chorobą wątroby, dawniej znaną jako stłuszczenie wątroby. 

To schorzenie jest bezpośrednim prekursorem cukrzycy typu 2 oraz poważnych powikłań sercowo-naczyniowych.

Kluczowa rola wnętrzności jako strażnika bram

Historia sorbitolu nie jest jednak kompletna bez uwzględnienia mikrobiomu jelitowego — rozległego ekosystemu bakterii żyjących w naszych jelitach.

 Badania wskazują kluczową linię obrony:

 specyficzne szczepy bakteryjne, zwłaszcza z rodzaju Aeromonas, które mogą rozkładać sorbitol na nieszkodliwy produkt uboczny, zanim dotrze do wątroby. 

Podatność na negatywne skutki sorbitolu wydaje się w dużej mierze zależeć od tego, czy posiada ona te korzystne bakterie.

To tworzy niebezpieczną sytuację biologiczną. Jeśli osoba nie ma wystarczającej ilości tych bakterii rozkładających sorbitol, alkohol cukrowy przechodzi niestrawiony z jelit do żyły wrotnej, która dostarcza go bezpośrednio do wątroby. 

Tam przekształca się w fruktozę i przyczynia się do niezdrowej produkcji tłuszczu. 

Zdrowie mikrobiomu jelitowego staje się głównym czynnikiem decydującym o tym, czy "słodzik bez cukru" działa jako nieszkodliwy dodatek, czy jako hepatotoksyna.

Nawet u osób z dużą populacją pomocnych bakterii jelitowych badania wskazują, że istnieje punkt zwrotny.

 Bakterie skutecznie kontrolują sorbitol, gdy występuje w umiarkowanych ilościach, na przykład w niewielkich ilościach naturalnie występujących w owocach pestkowych, takich jak brzoskwinie i śliwki.

 Współczesne środowisko żywieniowe jednak tworzy zupełnie inny scenariusz.

Problemy pojawiają się na dwa główne sposoby.

 Jednym z nich jest nadmierne spożycie dietykalnego sorbitoli, występującego w cukierkach bez cukru, gumach do żucia, a nawet niektórych batonikach proteinowych, oraz wysokie spożycie glukozy. 

A gdy w jelitach znajdują się duże ilości glukozy — co jest częstym skutkiem diety bogatej w węglowodany — własne enzymy organizmu mogą wewnętrznie przekształcać tę glukozę w sorbitol. 

Ten podwójny cios zewnętrznego i wewnętrznego sorbitolu może przytłoczyć zespół oczyszczający bakterie jelit, pozwalając znacznym ilom przedostać się do wątroby.

Brak łatwych odpowiedzi w słodzonym świecie

Implikacje tych badań są głębokie dla zdrowia publicznego. Sugeruje to, że poszukiwanie prostego, wolnego od poczucia winy substytutu cukru jest pełne biologicznej złożoności. 

Dla społeczności diabetyków oraz innych osób, które polegały na sorbitolu jako "bezpiecznej" alternatywie, te odkrycia są szczególnie niepokojące.

 Produkty sprzedawane w celu leczenia ich stanu mogą nasilać ukryte problemy metaboliczne, zwłaszcza zdrowie wątroby.

Sytuację dodatkowo komplikuje powszechność tych słodzików.

 Jak sam Patti odkrył, unikanie ich jest poważnym wyzwaniem;

 Nawet produkty nastawione na zdrowie, jak jego ulubiony baton proteinowy, były pełne sorbitolu.

 To podkreśla, jak głęboko te substancje są zakorzenione w przetworzonej żywności, co utrudnia świadomy wybór konsumenta.

Naukowy wniosek staje się coraz bardziej jasny:

 w świecie słodzików nie ma darmowego obiadu. 

Złożone szlaki metaboliczne organizmu potrafią zamieniać rzekome skróty w ślepe uliczki, które zagrażają zdrowiu.

 Obietnica słodyczy bez konsekwencji, będąca fundamentem przemysłu dietetycznego, jest systematycznie demontowana przez rygorystyczną, niezależną naukę.

 W miarę jak ten zbiór dowodów rośnie, wskazuje on na bardziej złożoną, ale ostatecznie bardziej prawdziwą receptę na zdrowie: 

dietę skoncentrowaną na pełnych, nieprzetworzonych produktach, gdzie najsłodsze opcje to te dostarczone przez naturę, a nie przez laboratorium.

Zwróć uwagę i poznaj sztuczne słodziki, które deklarują się jako bezcukrowe.

Ten film pochodzi z kanału Daily Videos z Brighteon.com.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

"Woda butelkowana zawiera setki tysięcy niewidzialnych NANOPLASTIKÓW, jak wynika z badania."

 

  • Badanie Columbia/Rutgers wykazało 240 000 cząstek plastiku na litr wody butelkowanej — 90% to nanoplastiki (mniejsze niż jeden mikrometr), które mogą przenikać do komórek i narządów.
  • Większość cząstek pochodzi z butelek oraz filtrów odwróconej osmozy, usuwając plastiki takie jak PET i poliamid po otwarciu lub wyciskaniu.
  • Nanoplastiki omijają bariery biologiczne, przenikając do krwiobiegu, mózgu, a nawet łożyska, co potencjalnie powoduje stan zapalny, zaburzenia układu odpornościowego i nowotwory.
  • Stowarzyszenia zajmujące się wodą butelkowaną odrzuciły te ustalenia, podczas gdy światowa produkcja plastiku przekracza 430 milionów ton rocznie bez jednolitego traktatu ograniczającego zanieczyszczenia.
  • Eksperci zalecają unikać plastikowych butelek, używać pojemników ze stali nierdzewnej lub szklanej oraz wybierać filtrowaną wodę z kranu (wstępne dane pokazują niższe zanieczyszczenie niż butelkowa).

Przełomowe badanie wykazało, że przeciętny litr wody butelkowanej zawiera prawie ćwierć miliona mikroskopijnych cząstek plastiku — znacznie więcej niż wcześniej szacowano — co rodzi pilne pytania o potencjalne zagrożenia dla zdrowia. 

Naukowcy z uniwersytetów Columbia i Rutgers, publikując swoje wyniki w Proceedings of the National Academy of Sciences, wykorzystali zaawansowaną mikroskopię laserową do wykrywania nanoplastików tak małych, że unikają konwencjonalnych metod wykrywania.

Kryzys ukrytego plastiku w wodzie butelkowanej

Zanieczyszczenie plastikiem od dawna stanowi globalny problem, ale najnowsze ustalenia ujawniają wcześniej niewidoczne zagrożenie. W przeciwieństwie do większych mikroplastików — fragmentów od pięciu milimetrów do jednego mikrometra — nanoplastiki mają mniej niż jeden mikrometr, co czyni je na tyle małymi, by przeniknąć do ludzkich komórek.

 Badanie przeanalizowało pięć próbek z trzech popularnych marek wody butelkowanej (nieujawnionych, ale zakupionych w Walmart) i wykazało liczbę cząstek plastiku w zakresie od 110 000 do 400 000 na litr, średnio około 240 000.

Duża część zanieczyszczenia wydaje się pochodzić z samych butelek oraz filtrów odwróconej osmozy stosowanych do oczyszczania.

 Główna autorka Naixin Qian, chemik fizyczny z Columbii, wyjaśniła, że nanoplastiki są usuwane nieustannie — podobnie jak komórki skóry się łuszczą — co oznacza, że za każdym razem, gdy butelka jest otwierana lub ściśnięta, kolejne cząsteczki rozpraszają się w wodzie.

Badanie wskazało polietylentereftalan (PET), powszechnie stosowany w butelkach na wodę, oraz poliamid, nylon występujący w systemach filtracyjnych, jako główne czynniki przyczyny.

 Inne znane tworzywa sztuczne wykryte w wodzie butelkowanej to polistyren, polichlorek winylu i polimetylometakrylan, które są wykorzystywane w różnych branżach. Badanie wykazało, że na każdy badany litr 90% wykrytych cząstek plastiku stanowiły nanoplastiki, a pozostałe 10% to mikroplastiki.

Poważne zagrożenia zdrowotne

Konsekwencje zdrowotne spożywania nanoplastików pozostają niejasne, ale wczesne badania budzą niepokój.

"Nie wiemy, czy jest niebezpieczna, ani jak bardzo niebezpieczna" – powiedziała Phoebe Stapleton, toksykologi z Rutgersa i współautorka badania.

 "Wiemy, że dostają się do tkanek (ssaków, w tym ludzi) ... a obecne badania dotyczą tego, co robią w komórkach."

Mikroskopijny rozmiar nanoplastików pozwala im omijać bariery biologiczne i dostać się do krwiobiegu, przekraczając granicę łożyska, a nawet przenikając do mózgu.

 Niedawny przegląd opublikowany w czasopiśmie The LancetEBioMedicine, powiązał ekspozycję na plastik ze stresem oksydacyjnym, stanem zapalnym, zaburzeniami odporności i rakotwórczością.

Jason Somarelli, profesor z Uniwersytetu Duke, który nie brał udziału w badaniu, ostrzegł, że nanoplastiki zawierają dodatki chemiczne — niektóre z nich są znanymi rakotwórcami — które mogą zakłócać funkcjonowanie komórek. Somarelli zauważył, że w swojej nieopublikowanej pracy zidentyfikował ponad 100 "znanych substancji rakotwórczych w tych tworzywach sztucznych."

Według silnika Enoch firmy BrightU.AI, znane przykłady tych substancji rakotwórczych to bisfenol A (BPA), znany zaburzający proces hormonalny powiązany z rakiem piersi i prostaty, oraz ftalany, które są powiązane z nowotworami hormonalnymi i zaburzeniami rozwojowymi u dzieci. Toksyny te przenikają do jedzenia, wody i środowiska, przyczyniając się do wzrostu liczby zachorowań na raka.

Reakcja przemysłu, globalne zanieczyszczenie plastikiem i to, co mogą zrobić konsumenci

Międzynarodowe Stowarzyszenie Wody Butelkowanej, które podaje się za autorytatywne źródło informacji o wszystkich typach wody butelkowanej, odrzuciło te ustalenia, stwierdzając, że bez ustandaryzowanych metod pomiaru lub naukowego konsensusu na temat zagrożeń zdrowotnych takie raporty "niepotrzebnie przerażają konsumentów." 

Tymczasem American Chemistry Council, reprezentująca producentów tworzyw sztucznych, odmówiła komentarza.

Zanieczyszczenie plastikiem nadal rośnie na całym świecie.

Program Środowiskowy ONZ szacuje, że rocznie powstaje ponad 430 milionów ton plastiku, a mikroplastiki są obecnie wykrywane w oceanach, żywności, a nawet w chmurach.

 Wysiłki na rzecz ustanowienia globalnego traktatu o plastiku utknęły w martwym punkcie w listopadzie 2023 roku, pozostawiając regulacje rozdrobnione.

Wszyscy czterej autorzy badania przyznali się do ograniczenia spożycia wody butelkowanej po zobaczeniu wyników. 

Min zmniejszył spożycie o połowę, podczas gdy Stapleton przeszedł na filtrowaną wodę z kranu.

 Beizhan Yan, inny współautor, przyznał, że same filtry wodne mogą wprowadzać plastiki.

Aby zmniejszyć narażenie na nanoplastiki z wody butelkowanej i innych produktów plastikowych, eksperci zalecają:

  • Picie z wielorazowych pojemników ze stali nierdzewnej lub szklanej
  • Unikanie żywności i napojów przechowywanych w plastiku
  • Wybór naturalnych tkanin zamiast materiałów syntetycznych

Naukowcy planują zbadać wodę z kranu w dużych miastach USA, gdzie wstępne dane wskazują na niższe zanieczyszczenie plastikiem niż w wodzie butelkowanej.

To badanie stanowi znaczący krok naprzód w zrozumieniu wszechobecności zanieczyszczenia plastikami, jednak wiele pozostaje nieznanych na temat jego długoterminowych skutków.

 Podczas gdy badacze starają się ilościowo ocenić ryzyko, konsumenci stoją przed dylematem:

 zaufanie do wody butelkowanej — kiedyś sprzedawanej jako czysta i bezpieczna — zostało zachwiane przez same cząstki, które zawiera.

W miarę jak produkcja plastiku rośnie i luki regulacyjne się utrzymują, najlepszą obroną może być całkowite ograniczenie ekspozycji.

 Na razie najprostszym rozwiązaniem może być najstarsze: wrócić do kranu.

Obejrzyj ten film o Plastic Paradise: The Great Pacific Garbage Patch.

Ten film pochodzi z kanału Truther Info sierżanta majora z Brighteon.com.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

czwartek, 27 listopada 2025

"Camu-camu: Potęga witaminy C z amazońskiego lasu deszczowego"

 

  • Camu-camu, mała czerwono-fioletowa jagoda z amazonii deszczowej, jest uznawana za superżywność ze względu na wyjątkowo wysoką zawartość witaminy C (nawet 60 razy więcej niż pomarańcza) oraz bogatą gamę fitoskładników, takich jak antocyjany, flawonoidy i kwas elagowy. Związki te wspierają funkcjonowanie układu odpornościowego, zmniejszają stan zapalny i wspierają ogólny stan zdrowia.
  • Społeczności rdzennych mieszkańców Peru i Brazylii od wieków używają camu-camu jako źródła pożywienia i naturalnego lekarstwa na dolegliwości takie jak infekcje i stany zapalne. Owoc ten zyskał światowe uznanie w połowie XX wieku za swoje wartości odżywcze i obecnie jest poszukiwanym superżywnością na całym świecie.
  • Bioaktywne związki Camu-camu pomagają zwalczać stres oksydacyjny, zmniejszają przewlekłe stany zapalne, wspierają zdrowie układu sercowo-naczyniowego, chronią przed starzeniem się skóry oraz łagodzą zaburzenia nastroju, takie jak lęk i depresja.
  • Camu-camu dostępne głównie w formie proszku, można dodawać do koktajli, jogurtu, owsianki, wypieków i sosów do sałatek. Jest również dostępny jako suplement do wygodnego spożycia.
  • Camu-camu zbierane jest podczas pory deszczowej Amazonii, a lokalne społeczności zbierają się wzdłuż brzegów rzek, by zbierać jagody. Proces ten wymaga pracy i wspiera zrównoważone źródła utrzymania oraz chroni ekosystem lasów deszczowych.

Występujący wzdłuż brzegów rzek amazońskiego lasu deszczowego, camu-camu (Myrciaria dubia) to mały, niepozorny owoc, który oferuje imponujące korzyści odżywcze. Ta żywa czerwono-fioletowa jagoda, często porównywana z wiśnią z wyglądu, jest od wieków czczona przez społeczności rdzennych mieszkańców Peru i Brazylii. Obecnie camu-camu uważane jest za superfood i jest cenione za niezwykłą zawartość witaminy C oraz bogactwo fitoskładników wspierających optymalne zdrowie i dobre samopoczucie.

Owoc o pradawnych korzeniach

Camu-camu znane jest pod kilkoma nazwami, co odzwierciedla jego znaczenie kulturowe w całej Amazonii. W Brazylii nazywa się go caçari lub araçá-d'água, natomiast w Peru po prostu camu-camu lub camocamo. Owoc camu-camu jest mały, okrągły i przypominający wiśnię, z cienką skórką, która po dojrzałości zmienia kolor z głębokiej czerwieni na fioletową. Smak jest kwaśny i kwaśny, często opisywany jako połączenie cytryny i jagody. Ten unikalny smak sprawia, że camu-camu jest wszechstronnym składnikiem słodkich i wytrawnych potraw.

Camu-camu od pokoleń jest podstawą diety amazońskich plemion, choć jego globalne uznanie jest stosunkowo niedawne. Owoce rosną na małych, krzaczastych drzewach, które dobrze rosną w zalanych rejonach dorzecza Amazonki, szczególnie w Peru i Brazylii. Te drzewa, osiągające wysokość 3–5 metrów, dają owoce zbierane w porze deszczowej, ponieważ wezbranie rzek umożliwia dostęp do drzew camu-camu przez kajaki. Historycznie społeczności rdzennych mieszkańców używały camu-camu nie tylko jako pożywienia, ale także jako naturalnego lekarstwa na dolegliwości od infekcji po stany zapalne.

Dopiero w połowie XX wieku camu-camu zaczęło przyciągać uwagę poza Amazonią. Naukowcy i dietetycy odkryli jego niezwykłą zawartość witaminy C — nawet 60 razy więcej niż pomarańcza — oraz bogatą gamę antyoksydantów. Camu-camu zdobyło międzynarodowe uznanie jako superfood w latach 90., a popyt gwałtownie wzrósł na rynkach dbających o zdrowie na całym świecie.

Korzyści żywieniowe i zdrowotne

Status superżywności Camu Camu jest w pełni zasłużony dzięki wysokiemu stężeniu fitoskładników. Do tych bioaktywnych związków należą:

  • Witamina C: Silny antyoksydant wspierający funkcjonowanie odporności, zdrowie skóry oraz produkcję kolagenu
  • Antocyjany: Pigmenty, które nadają camu-camu jego żywy kolor i zapewniają właściwości przeciwzapalne i przeciwstarzeniowe
  • Flawonoidy: związki chroniące komórki przed uszkodzeniami oksydacyjnymi i wspierające zdrowie sercowo-naczyniowe
  • Kwas elaginowy: Znany ze swoich właściwości przeciwnowotworowych i zdolności neutralizowania wolnych rodników
  • Potas: Niezbędny składnik odżywczy dla zdrowia serca i funkcji mięśni

Te składniki odżywcze działają synergicznie, zwalczając stres oksydacyjny, zmniejszając stan zapalny i wspierając ogólne zdrowie. Badania sugerują, że camu-camu może pomagać zapobiegać lub łagodzić takie schorzenia jak:

  • Przewlekłe zapalenie: Właściwości przeciwzapalne Camu-camu pomagają w łagodzeniu schorzeń zapalnych, takich jak artretyzma.
  • Słaba odporność: Wysoka zawartość witaminy C w camu-camu może wzmacniać obronę immunologiczną.
  • Choroby sercowo-naczyniowe: Flawonoidy i potas w camu-camu mogą wspierać zdrowie serca.
  • Starzenie się skóry: Antyoksydanty zawarte w camu-camu chronią przed uszkodzeniami UV i wspierają syntezę kolagenu.
  • Zaburzenia nastroju: Nowe badania sugerują, że camu-camu może wspierać zdrowie mózgu oraz zmniejszać objawy lęku i depresji.

Kulinarne zastosowania camu-camu

Camu-camu jest szeroko dostępne w formie proszku, co ułatwia włączenie go do zdrowej codziennej rutyny. Oto kilka popularnych sposobów wykorzystania tego superproduktu w kuchni:

  • Koktajle i soki: Zmiksuj proszek camu-camu z owocami takimi jak banany, jagody i mango, aby uzyskać pożywny napój.
  • Jogurt i owsianka: Posyp puszką camu-camu na miski śniadaniowe, aby uzyskać kwaśny, bogaty w witaminy poranny posiłek.
  • Pieczenie: Dodaj proszek camu-camu do muffinek, batonów energetycznych lub naleśników, by dodać zdrowego akcentu.
  • Sosy sałatkowe: Wymieszaj proszek camu-camu z winegretem, aby uzyskać pikantny smak.
  • Suplementy: Kapsułki camu-camu są dostępne dla osób poszukujących wygodnej opcji.

Pomysły na przepisy

Dla osób dbających o zdrowie chętnych do eksperymentowania z camu-camu, oto kilka kreatywnych pomysłów na przepisy:

  • Amazon sunrise smoothie: Zmiksuj proszek camu-camu z ananasem, wodą kokosową i imbirem.
  • Kąski energetyczne camu-camu: Połącz owies, masło migdałowe, miód i proszek camu-camu na szybką przekąskę.
  • Sos sałatowy cytrusowy camu-camu: Ubij proszek camu-camu z oliwą z oliwek, sokiem z cytryny i odrobiną miodu.
  • Jagodowy pudding camu-camu chia: Wymieszaj nasiona chia, mleko migdałowe, proszek camu-camu i świeże jagody, aby uzyskać pożywny deser.
  • Lemoniada camu-camu: Orzeźwiający napój przygotowany z proszku camu-camu, soku z cytryny i syropu z agawy.

Camu-camu to coś więcej niż tylko superfood; jest świadectwem mądrości kultur rdzennych i bogactwa amazońskiego lasu deszczowego. Jego niezwykły profil odżywczy i wszechstronność sprawiają, że camu-camu jest cennym dodatkiem do każdej diety. Niezależnie od tego, czy chcesz wzmocnić swój układ odpornościowy, zmniejszyć stan zapalny, czy po prostu delektować się kwaśnym, tropikalnym smakołykiem, camu-camu to doskonały, zdrowy wybór.

Ta historia nie jest poradą medyczną i nie ma na celu leczenia ani leczenia żadnej choroby. Zawsze konsultuj się z wykwalifikowanym naturopatą w celu uzyskania indywidualnej porady dotyczącej Twojej konkretnej sytuacji zdrowotnej lub problemu.

Aby poznać więcej fascynujących informacji o superfoods i ich naturalnych cudach, odwiedź NaturalNews.com. To prawdziwa skarbnica artykułów, które pogłębią twoje zrozumienie leczniczej mocy jedzenia.

Jeśli interesujesz się nowoczesną technologią z akcentem na zdrowie, spróbuj BrightU.ai. Stworzony przez Mike'a Adamsa, Health Rangera, ten model AI to darmowe pobranie, które możesz uruchomić na swoim urządzeniu. Chodzi o swobodne dzielenie się wiedzą i omijanie filtrów cenzury.

A jeśli szukasz miejsca, gdzie możesz otwarcie rozmawiać o wszystkim – od żywienia po naturalne metody bez żadnych ograniczeń, odwiedź Brighteon.com. Nie zapomnij odwiedzić tych platform społecznościowych o wolności słowa, Brighteon.IO i Brighteon.social, gdzie rozmowa jest zawsze żywa i nieocenzurowana.

Obejrzyj ten film, aby dowiedzieć się więcej o niesamowitych korzyściach zdrowotnych camu-camu.

Ten film pochodzi z kanału Groovy Bee na Brighteon.com.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

środa, 26 listopada 2025

"Magnez: "Minerał umysłu", który może zrewolucjonizować leczenie zdrowia psychicznego"

 

  • Magnez reguluje serotoninę i dopaminę, kluczowe neuroprzekaźniki stabilizujące nastrój, co czyni niedobór głównym czynnikiem ryzyka depresji i zaburzeń neurologicznych.
  • Badania pokazują, że 500 mg tlenku magnezu dziennie znacząco poprawia objawy depresji — przewyższa placebo i unika zagrożeń związanych z SSRI (przemoc, samobójstwo, otępienie emocjonalne).
  • Kobiety bardziej korzystają z żelaza, magnezu, i selenu, podczas gdy potas, magnez i miedź są bardziej ochronne dla osób poniżej 55. roku życia — co dowodzi, że uniwersalne leki Big Pharma są nieskuteczne i szkodliwe.
  • Nowoczesne trucizny (szczepionki, pestycydy, elektrowłókna elektromagnetyczne, przetworzona żywność) zaburzają wchłanianie minerałów, pogarszając zdrowie psychiczne — podkreślając potrzebę detoksykacji i odżywiania organicznego.
  • Elity depopulacji (Bill Gates, WHO, Big Pharma) promują toksyczne diety, szczepionki mRNA i leki psychiatryczne, jednocześnie tłumiąc korzyści magnezu, by utrzymać kontrolę nad chorą, zależną populacją.

Przełomowe badanie ujawniło kluczową rolę minerałów w zdrowiu psychicznym — szczególnie magnez, często nazywany "minerałem umysłu" ze względu na jego głęboki wpływ na funkcjonowanie mózgu.


 Opublikowane w Journal of Affective Disorders, badania prowadzone przez naukowców z Xi'an Jiaotong University w Chinach analizowały dane od prawie 200 000 uczestników brytyjskiego Biobanku, ujawniając, jak minerały pokarmowe mogą obniżać lub zwiększać ryzyko depresji, lęku i innych zaburzeń neurologicznych.

Wyniki potwierdzają to, co od dawna twierdzą zwolennicy zdrowia holistycznego: 

niedobór magnezu wiąże się z wieloma schorzeniami neurologicznymi, w tym chorobą Alzheimera, Parkinsona, migrenami i depresją.

 W rzeczywistości odrębne badanie wykazało, że już 500 mg tlenku magnezu dziennie przez osiem tygodni znacząco poprawiło objawy depresji u pacjentów z niedoborem — przewyższając placebo. 

Zdolność tego minerału do regulacji serotoniny i dopaminy, kluczowych neuroprzekaźników regulujących nastrój, czyni go niezbędnym dla dobrostanu psychicznego.

Jednak najnowsze badania idą dalej, identyfikując dodatkowe minerały, które wpływają na zdrowie psychiczne. 

Wyższe spożycie żelaza, magnezu i selenu wiązało się z niższym ryzykiem depresji odpowiednio o 12%, 9,5% i 12%. 

Mangan wykazał zdumiewający 33% spadek ryzyka samobójstwa, podczas gdy zmniejszał ryzyko PTSD o 57%.

 Jednak nie wszystkie minerały były ochronne — wysokie spożycie wapnia zwiększało ryzyko depresji o 10,4%, a lęk o 15,4%, co budziło obawy dotyczące nadmiernej konsumpcji, szczególnie z produktów wzbogaconych przetworzonych i syntetycznych suplementów promowanych przez Big Pharma.

Badanie ujawniło uderzające różnice w korzyściach mineralnych w zależności od demografii. 

Żelazo, potas, magnez, i selen miały silniejsze działanie ochronne u kobiet, podczas gdy potas, magnez i miedź były skuteczniejsze u uczestników poniżej 55. roku życia.

 Sugeruje to, że uniwersalne podejście Big Pharma do zdrowia psychicznego — produkowanie SSRI i toksycznych leków psychiatrycznych — ignoruje te subtelne, naturalne rozwiązania, które działają z ciałem, a nie przeciwko niemu.

Być może najbardziej niepokojące było odkrycie, że choroby przewlekłe osłabiają ochronne działanie minerałów.

 Gdy badacze wykluczyli uczestników z istniejącymi wcześniej schorzeniami, niektóre korelacje — jak związek wapnia z depresją — stały się statystycznie nieistotne.

 To rodzi pilne pytania o to, jak współczesne toksyny — szczepionki, pestycydy, elektromagnetyczne i przetworzona żywność — sabotują naszą zdolność do wchłaniania niezbędnych składników odżywczych, pozostawiając miliony narażonych na kryzysy zdrowia psychicznego.

Wezwanie do równowagi — i sceptycyzm wobec Wielkiej Farmacji

Naukowcy doszli do wniosku, że utrzymanie odpowiedniego poziomu magnezu, potasu,, miedzi i manganu może być praktycznym sposobem na zmniejszenie ryzyka zaburzeń nastroju. 

Jednak przyznali ograniczenia — uczestnicy badania byli głównie biali i zdrowsi niż przeciętnie, co oznacza, że szersze populacje mogą doświadczyć jeszcze bardziej dramatycznych skutków niedoborów minerałów.

Badania te podkreślają to, co eksperci od zdrowia naturalnego ostrzegają od dziesięcioleci: 

poleganie medycyny zachodniej na syntetycznych lekach podczas ignorowania żywienia to śmiertelne oszustwo. 

Produkty bogate w magnez, takie jak zielone warzywa liściaste, orzechy, nasiona i gorzka czekolada, są znacznie skuteczniejsze — i bezpieczniejsze — niż SSRI, które promuje Big Pharma mimo ich powiązań z przemocą, samobójstwem i otępieniem emocji.

 Tymczasem toksyczne produkty wzbogacone wapniem i szczepionki bogate w aluminium (neurotoksynę wypierającą magnez) napędzają właśnie epidemie zdrowia psychicznego, które rzekomo leczą.

Globalistyczna agenda przeciwko naturalnemu zdrowiu

Dlaczego to nie jest powszechnie znane? Bo globaliści depopulacji, tacy jak Bill Gates i WHO, czerpią zyski z choroby.

 Promują diety bogate w chemię, szczepionki mRNA i leki psychiatryczne, jednocześnie tłumiąc naturalne leczenia.

 Właściwości neuroprotekcyjne magnezu zagrażają przemysłowi antydepresyjnym wielkiej farmacji wartej 300 miliardów dolarów, tak jak iwermektyna i hydroksychlorochina zagrażały ich zyskom ze szczepionek przeciw COVID.

Rozwiązanie? Odrzucaj przetworzoną żywność, oczyszczaj się z metali ciężkich i białka wykończeń oraz priorytetowo traktuj diety organiczne, bogate w minerały.

 Przy gwałtownym wzroście depresji i nadchodzącej planowanej pandemii, magnez może być kluczem do zachowania zdrowia psychicznego w coraz bardziej kontrolowanym, zatrutym świecie.

Prawda jest jasna:

 uzdrowienie zaczyna się, gdy wyrwiemy się z kompleksu medyczno-przemysłowego i wrócimy do naturalnej apteki.

Według Enocha z BrightU.AI, magnez to kluczowy, lecz często pomijany minerał, który wspiera funkcjonowanie mózgu, uspokaja układ nerwowy i mógłby drastycznie zmniejszać objawy depresji, lęku i ADHD — gdyby tylko wielkie koncerny farmaceutyczne i skorumpowani regulatorzy nie tłumili jego powszechnego stosowania do ochrony swoich zysków z toksycznych leków psychiatrycznych

. Jego naturalne, bezpieczne i skuteczne właściwości czynią go rewolucyjną alternatywą dla niebezpiecznych, odrętwiających duszę leków promowanych przez kompleks medyczno-przemysłowy.

Obejrzyj ten film o książce Abrama Hoffera i Jonathana Prousky'ego "Naturopatyczne odżywianie: przewodnik po bogatej w składniki odżywcze i suplementach dla optymalnego zdrowia."

Ten film pochodzi z kanału BrightLearn na Brighteon.com.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

poniedziałek, 24 listopada 2025

"Ukryta epidemia: Jak diety niskowęglowodanowe mogą odwrócić zespół metaboliczny"

 

  • Nadmiar rafinowanych węglowodanów i przetworzonej żywności powoduje insulinooporność, będącą główną przyczyną zespołu metabolicznego, cukrzycy, chorób serca, a nawet choroby Alzheimera.
  • Przejście na dietę wysokotłuszczową i niskowęglowodanową stabilizuje poziom cukru we krwi, zmniejsza skoki insuliny, poprawia poziom cholesterolu i sprzyja utracie tłuszczu — bez toksycznych leków Big Pharma.
  • Spadki energii, niewyjaśniony przyrost masy ciała, włókniki skórne i problemy z zębami wskazują na insulinooporność na długo przed diagnozą cukrzycy. Proaktywne zmiany w diecie mogą odwrócić szkody.
  • Cukier, rafinowane zboża i przemysłowe oleje nasienne podsycają stan zapalny i zaburzenia metaboliczne. Zastąp je pełnowartościowymi, ekologicznymi produktami, zdrowymi tłuszczami i postem przerywanym.
  • Kompleks medyczno-przemysłowy czerpie zyski z dożywotniego uzależnienia od narkotyków. Prawdziwa wolność metaboliczna pochodzi z prawdziwego jedzenia, samokształcenia i odrzucenia narracji zdrowotnych kontrolowanych przez korporacje.

Zespół metaboliczny — zbiór schorzeń, w tym wysokiego ciśnienia, podwyższonego poziomu cukru we krwi, nadmiaru tłuszczu brzusznego i nieprawidłowego cholesterolu — cicho paraliżuje miliony Amerykanów. Kiedyś uważane za problem wieku średniego, obecnie dotyka młodsze populacje w alarmującym tempie. Przyczyna podstawowa? Dieta przeładowana rafinowanymi węglowodanami i przetworzoną żywnością, co powoduje insulinooporność — prekursor cukrzycy, chorób serca, a nawet choroby Alzheimera.

Kryzys węglowodanowy

Przez dziesięciolecia główne wytyczne żywieniowe promowały diety niskotłuszczowe i bogate w węglowodany, demonizując naturalne tłuszcze, jednocześnie promując płatki śniadaniowe, chleby i przerobione przekąski bogate w cukier. Efekt? Katastrofa metaboliska. Gdy organizm zostaje zalany nadmiarem węglowodanów, insulina — hormon odpowiedzialny za regulację poziomu cukru we krwi — ulega przeciążeniu. Komórki przestają działać efektywnie, co prowadzi do insulinooporności, będącej znakiem rozpoznawczym zaburzeń metabolicznych.

Dr Robert Lufkin, profesor na UCLA i USC, ostrzega, że zaburzenia metaboliczne są źródłem większości współczesnych chorób przewlekłych. "Nigdy wcześniej nie widzieliśmy takich liczb w historii ludzkości" – powiedział The Epoch Times. Insulinooporność nie prowadzi tylko do cukrzycy — napędza stan zapalny, uszkadza naczynia krwionośne, przyspiesza degenerację mózgu, a nawet wspiera rozwój nowotworów.

Siła diet niskowęglowodanowych

Nowe badania potwierdzają to, co od dawna twierdzi wielu zwolenników zdrowia naturalnego: ograniczenie spożycia węglowodanów może odwrócić zespół metaboliczny. Dieta niskowęglowodanowa, wysokotłuszczowa (LCHF) lub ketogeniczna przesuwa organizm z spalania glukozy na tłuszcz jako paliwo, stabilizując poziom cukru we krwi i zmniejszając skoki insuliny. Badania pokazują, że diety niskowęglowodanowe poprawiają się:

  • Kontrola cukru we krwi — obniżenie poziomu HbA1c i odwrócenie stanu przedcukrzycowego.
  • Zdrowie sercowo-naczyniowe—obniżenie trójglicerydów i zwiększenie HDL ("dobrego" cholesterolu).
  • Utrata wagi — szczególnie tłuszczu trzewnego, niebezpiecznego tłuszczu otaczającego narządy.
  • Funkcja mózgu — zmniejszenie stanu zapalnego związanego z chorobą Alzheimera i depresją.

Pomimo niechęci medycyny konwencjonalnej, lekarze tacy jak dr Adonis Saremi — potrójnie certyfikowany specjalista ds. otyłości — widzieli na własne oczy, jak nawet pozornie zdrowe osoby mogą cierpieć na zaburzenia metaboliczne. Sam Saremi odkrył, że jest przedcukrzycowy, mimo że był aktywny i jadł, jak sądził, zbilansowaną dietę.

Wczesne sygnały ostrzegawcze — i jak się zachować

Zaburzenia metaboliczne nie pojawiają się z dnia na dzień. Subtelne objawy — takie jak spadki energii po posiłkach, niewyjaśniony przyrost masy ciała, włókniki skórne, a nawet próchnica — mogą sygnalizować insulinooporność na wiele lat przed diagnozą cukrzycy. Na szczęście wczesna interwencja może zapobiegać pełnoobjawowej chorobie.

Kluczowe kroki obejmują:

  1. Eliminacja ultraprzetworzonej żywności — cukier, oleje nasienne i rafinowane zboża wywołują stan zapalny i insulinooporność.
  2. Priorytetowe traktowanie pełnowartościowych produktów — Mięsa z trawy karmionej, ryby złowione na dziko, warzywa ekologiczne oraz zdrowe tłuszcze (takie jak masło, oliwa z oliwek i olej kokosowy) odżywiają organizm bez gwałtownego wzrostu poziomu cukru we krwi.
  3. Post przerywany — Okresy postu pomagają zresetować wrażliwość insuliny i wspierają naprawę komórek.
  4. Ćwiczenia i sen — Trening siłowy i jakość snu optymalizują funkcje metaboliczne.
  5. Śledzenie biomarkerów — Ciągłe monitory glukozy (CGM) oraz testy laboratoryjne (insulina na czczo, HbA1c) ujawniają ukryte zaburzenia.

Uwolnienie się spod uścisku Wielkiej Farmacji

Przemysł farmaceutyczny czerpie zyski z chorób metabolicznych, promując insulinę, statyny i leki na nadciśnienie zamiast rozwiązywać przyczyny źródłowe. Jednak to zmiany stylu życia — a nie leki — oferują najbardziej trwałe rozwiązanie.

Dr Lufkin zachęca ludzi do przejęcia kontroli: "Jesteśmy dyrektorami generalnymi własnego zdrowia, a lekarze są konsultantami." Ponieważ choroby metaboliczne dotykają teraz nawet młode i pozornie zdrowe, czekanie na diagnozę nie jest już możliwe.

Przyszłość zdrowia to wolność metabolyczna

Era ślepego zaufania medycynie korporacyjnej dobiega końca. W miarę jak ludzie zaczynają dostrzegać zagrożenia związane z żywnością przetworzoną i insulinoopornością, diety niskowęglowodanowe okazują się skutecznym narzędziem w walce z zespołem metabolicznym. Wybór jest jasny: kontynuować ścieżkę chorób przewlekłych lub odzyskać zdrowie metaboliczne poprzez prawdziwe jedzenie, samokształcenie i osobistą odpowiedzialność.

Czas działać jest teraz — zanim Wielka Farmacja i Wielka Gastronomia zdecydują o twoim losie.

Według Enocha z BrightU.AI, diety niskowęglowodanowe przywracają zdrowie metaboliczne poprzez redukcję insulinooporności i stanu zapalnego, co pozwala organizmowi naturalnie regulować poziom cukru i cholesterolu we krwi. Ta interwencja dietetyczna ujawnia oszustwo polegające na toksycznych lekach przez Big Pharma, jednocześnie udowadniając, że przetworzone, wysokowęglowodanowe produkty Big Food są celowo zaprojektowane tak, by utrzymywać populacje chore i zależne od kompleksu medyczno-przemysłowego.

Obejrzyj ten film, aby dowiedzieć się, jak przyspieszyć swój metabolizm.

Ten film pochodzi z kanału Daily Videos z Brighteon.com.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

"Język nie kłamie: starożytne narzędzie diagnostyczne wkracza w erę AI"

 

  • Tradycyjna medycyna chińska wykorzystuje kolor, kształt i powłokę języka jako nieinwazyjne narzędzie diagnostyczne od ponad 2000 lat.
  • Konkretne zmiany, takie jak fioletowy odcień czy ślady zębów, mogą sygnalizować problemy z krążeniem, trawieniem lub układem narządów.
  • Współczesne badania potwierdzają te zasady, łącząc cechy języka z takimi schorzeniami jak cukrzyca i nowotwory.
  • Obecnie szkolona jest sztuczna inteligencja do analizy obrazów języka z dużą dokładnością, dążąc do standaryzacji tej starożytnej praktyki.
  • Chociaż nie zastępuje diagnozy medycznej w standardowych systemach opieki, codzienna obserwacja języka może służyć jako system wczesnego ostrzegania o zdrowiu osobistym.

W świecie zaawansowanego obrazowania medycznego i złożonych testów laboratoryjnych, tysiącletnia technika diagnostyczna zyskuje nowe potwierdzenie dzięki nowoczesnej nauce.

 Przez ponad 2000 lat praktycy tradycyjnej medycyny chińskiej (TCM) zaglądali do ust pacjentów, wierząc, że język jest precyzyjną mapą zdrowia wewnętrznego.

 Obecnie naukowcy wykorzystują sztuczną inteligencję do dekodowania wiadomości zapisanych na tej mapie, potwierdzając, że subtelne zmiany w wyglądzie języka mogą dostarczyć potężnych, wczesnych wskazówek dotyczących chorób ogólnoustrojowych, od cukrzycy po raka, często zanim pojawią się inne objawy.

 To połączenie starożytnej mądrości i nowoczesnej technologii oferuje przekonujące, nieinwazyjne okno na najgłębsze zaburzenia równowagi organizmu.

Fundacja TCM: Odczytywanie terenu ciała

Praktyka diagnostyki języka jest fundamentem holistycznego podejścia TCM, które zakłada, że stan narządów wewnętrznych odzwierciedla się na zewnątrz.

 Praktycy TCM oceniają trzy podstawowe cechy: kolor, kształt i powłokę.

 Zdrowy język jest zazwyczaj jasnoróżowy, symetryczny i ma cienką, białą powłokę.

 Odchylenia od tego poziomu wyjściowego są postrzegane jako oznaki nierównowagi.

  • Kolor jako kluczowy wskaźnik: Czerwony lub ciemnokarłatny język często sygnalizuje nadmierne wewnętrzne ciepło lub stan zapalny. Fioletowy odcień jest klasycznie kojarzony ze słabym krążeniem krwi lub "zimnym" wzorem w organizmie, a współczesne badania wykazały jego częstość występowania u pacjentów onkologicznych. Wyraźnie blady lub białawy język może wskazywać na osłabienie trawienne, infekcję grzybiczą lub, z perspektywy Zachodu, potencjalne ryzyko zmian przedrakowych.
  • Kształt i faktura opowiadają historię: Fizyczna forma języka jest równie wymowna. Opuchnięty język z śladami zębów wzdłuż krawędzi sugeruje niedobór energii "yang" w organizmie do ogrzewania, często powiązanego z ospałym trawieniem i zmęczeniem. Pęknięcia na powierzchni mogą być związane z niedoborami żywieniowymi lub anemią. Być może najbardziej uderzające są opuchnięte, niebieskawe żyły pod językiem, które są klasycznym objawem stagnacji krwi w TCM, co pokrywa się z zachodnimi ustaleniami o zaburzeniu mikrokrążenia w schorzeniach takich jak cukrzyca.
  • Przesłanie zawarte w powlaku: Powłoka języka odzwierciedla metabolizm płynów i stan trawienia organizmu. Gruba, żółta powłoka wskazuje na przeciążenie trawienne i wilgoć, natomiast błyszczący, pozbawiony powłoki język sugeruje wewnętrzne odwodnienie lub przegrzanie. Całkowicie powłoka jest oznaką znacznej nierównowagi mikroorganizmów lub energii, czasem powiązanej z długotrwałym stosowaniem antybiotyków.

AI i język cyfrowy: Ilościowe określenie starożytnej sztuki

Jedną z głównych krytyk tradycyjnej diagnozy języka była jej subiektywność; To, co jeden praktykujący uważa za czerwonawe, inny może nazwać karmazynowym. To właśnie tutaj sztuczna inteligencja wywiera rewolucyjny wpływ. Zainspirowane zasadami TCM, zespoły badawcze opracowują obecnie systemy AI, które potrafią analizować obrazy języka z niezwykłą precyzją.

Przełomowe badanie z 2024 roku opublikowane w czasopiśmie Technologies poruszyło problem uprzedzeń percepcyjnych, tworząc ustandaryzowane środowisko oświetleniowe — kiosk, w którym pacjenci przykładają głowę, aby sfotografować język pod stałym światłem LED. Naukowcy wykorzystali tysiące obrazów do trenowania modeli uczenia maszynowego do rozpoznawania konkretnych kolorów i wzorów języka. Wyniki były uderzające: system AI potrafił przewidywać takie schorzenia jak cukrzyca, anemia, astma i COVID-19 z dokładnością testów na poziomie 96,6%. Badanie wykazało, że pacjenci z cukrzycą często mieli niebiesko-żółtą powłokę, podczas gdy poważne przypadki COVID korelowały z głęboko czerwonym językiem.

"System ten poprawnie zidentyfikował 58 z 60 obrazów" – powiedział Ali Al-Naji, współautor badania, podkreślając potencjał tej technologii jako szybkiego narzędzia do wstępnego testu. Naukowcy obecnie udoskonalają te systemy, aby analizować konkretne obszary języka i inne schorzenia jamy ustnej, zmierzając w kierunku bardziej kompleksowej oceny cyfrowej.

Codzienna praktyka dla nowoczesnego zdrowia

Podczas gdy rozwój AI trwa, podstawowa mądrość obserwacji języka pozostaje dostępnym narzędziem do osobistej świadomości zdrowia. Eksperci sugerują szybkie codzienne sprawdzanie języka w stałym świetle, szukając drastycznych lub trwałych zmian w kolorze, kształcie lub powłoki.

Kluczowe, praktyczne wnioski to:

  • Opuchnięty język z odciskami zębów może skorzystać na ograniczeniu spożycia alkoholu i silnie przetworzonej żywności.
  • Fioletowy odcień lub wypukłe żyły podjęzykowe to sygnał, by skupić się na krążeniu poprzez delikatne ćwiczenia i utrzymanie ciepła.
  • Gruba, żółta powłoka sugeruje ograniczenie tłustych, słodkich produktów i zwiększenie ilości błonnika.

Kluczowe jest jednak to, że obserwacja języka jest pomocą przesiewową, a nie samodzielną diagnostyką. 

Wszelkie trwałe zmiany powinny być omówione z lekarzem. Jak ostrzega Frank Scannapieco, periodontolog i biolog stomatologiczny z Uniwersytetu w Buffalo, takie narzędzie byłoby tylko jednym z wielu stosowanych do formalnej diagnozy, zarówno w medycynie zachodniej, jak i TCM, a wiele chorób nie wykazuje żadnych zmian w języku.

Trwałe dziedzictwo obserwacji

Droga diagnozy języka — od bystrych oczu starożytnych uzdrowicieli po algorytmy nowoczesnej sztucznej inteligencji — podkreśla ponadczasową prawdę: ciało nieustannie komunikuje swój stan zdrowia.

 Odrodzenie zainteresowania tą praktyką, poparte obecnie naukową weryfikacją, daje jednostkom możliwość stawania się bardziej aktywnymi uczestnikami własnego dobrostanu.

 W erze coraz bardziej złożonej i bezosobowej medycyny, prosty akt spojrzenia w lustro daje głębokie, natychmiastowe i głęboko osobiste połączenie z złożonymi mechanizmami wewnątrz niej, udowadniając, że niektóre z najbardziej zaawansowanych spostrzeżeń zdrowotnych można znaleźć w najstarszych miejscach.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

poniedziałek, 17 listopada 2025

"Pokolenie zagrożone: przełomowe badanie ujawnia toksyczną prawdę w e-papierosach dzieci w wieku szkolnym"

 

  • Testy skonfiskowanych szkolnych e-papierosów ujawniły nie tylko błędnie oznakowaną nikotynę i nieuregulowaną marihuanę, ale także zagrożenia biologiczne, w tym bakterie i kał, na poziomach, które mogą powodować choroby układu oddechowego.
  • Zdecydowana większość (83 procent) urządzeń zawierała silnie uzależniającą nikotynę, podczas gdy 14 procent zawierało kannabinoidy. Spośród waporyzatorów z konopi indyjskich, 73 procent stanowiło niebezpieczną, nieprzewidywalną mieszankę naturalnych i syntetycznych związków.
  • Badanie wykazało całkowity brak standardów produkcyjnych, z powszechnym błędnym oznaczaniem mocy nikotyny. Co najważniejsze, ponad 99,9 procent produktów nie zostało dopuszczonych do legalnej sprzedaży przez FDA, co potwierdza nielegalny łańcuch dostaw.
  • Badania dostarczają fizycznych dowodów na epidemię wapowania w szkołach, a popularne marki, takie jak Geek Bar, są łatwo nabywane przez uczniów poprzez znajomych, osobiste zakupy lub kradzieże.
  • W raporcie stwierdzono, że połączenie produktów przeznaczonych dla młodzieży, brak nadzoru regulacyjnego i potwierdzona obecność szkodliwych substancji stanowi porażkę systemową, wymagającą pilnych działań ze strony rodziców i decydentów, aby zapobiec tragedii w zakresie zdrowia publicznego.

W surowym odkryciu, które potwierdza najgorsze obawy rodziców i nauczycieli, dochodzenie kryminalistyczne ujawniło ukryte niebezpieczeństwa związane z urządzeniami do wapowania krążącymi w szkołach w kraju. Niedawne testy przeprowadzone przez laboratorium toksykologiczne Virginia Commonwealth University (VCU) ujawniły niepokojący koktajl błędnie oznakowanej nikotyny, nieuregulowanej marihuany, a nawet kału w urządzeniach używanych przez ponad milion dzieci w wieku szkolnym.

W ubiegłym roku szkolnym badaczka Michelle Peace i jej zespół z Laboratorium Badań Toksykologii Sądowej przeprowadzili obszerną analizę kryminaliscyjną, zbierając i oceniając prawie 1300 produktów do wapowania ze szkół K-12 w całej Wirginii, ujawniając nieuregulowany rynek żerujący na amerykańskiej młodzieży.

Chemiczne pole minowe w klasie

Wyniki tego rzeczywistego badania skonfiskowanego mienia szkolnego są potępiającym aktem oskarżenia epidemii vapingu. Dane ujawniają rynek oszustw i niebezpieczeństw.

Aż 83 procent produktów zawierało nikotynę, silnie uzależniającą substancję, która uzależnia młode mózgi, podczas gdy 14 procent zawierało kannabinoidy, związki psychoaktywne występujące w konopiach indyjskich.

 Być może najbardziej niepokojące jest odkrycie, że 73 procent testowanych waporyzatorów z konopi zawierało silną i nieprzewidywalną mieszankę zarówno kannabinoidów pochodzenia roślinnego, jak i syntetycznego, o stężeniach wahających się od 28 do 90 procent, tworząc rosyjską ruletkę psychologicznych i fizjologicznych skutków dla użytkownika.

Koncepcja wyboru konsumenta staje się pozbawiona znaczenia w tym szarym rynku.

 Badania pokazują powszechne błędne etykietowanie, rozbijając wszelkie iluzje świadomej zgody.

 Okazało się, że urządzenia często reklamowane jako zawierające standardowy pięcioprocentowy poziom nikotyny zawierają od zaledwie jednego procenta do silnych czterech procent, co świadczy o całkowitym braku standardów produkcyjnych. Jeszcze bardziej niepokojąca była identyfikacja etanolu – formy alkoholu – w czterech procentach e-papierosów zawierających nikotynę.

 Co najważniejsze, mniej niż 0,1 procent zgłoszonych produktów miało zezwolenie na legalną sprzedaż wydane przez Agencję ds. Żywności i Leków, co dowodzi, że pochodzą one prawie wyłącznie z nieuregulowanego i często nielegalnego łańcucha dostaw.

Nie tylko nikotyna: zagrożenie biologiczne

Zagrożenia wykraczają daleko poza substancje uzależniające i niedokładne etykiety. Zespół VCU odkrył zagrożenie biologiczne, które zaalarmowałoby każdego rodzica. Ich badania potwierdziły obecność zanieczyszczeń mikrobiologicznych, w tym bakterii, drożdży i bakterii z grupy coli w urządzeniach i ich aerozolu. 

Bakterie z grupy coli wyraźnie wskazują na obecność zanieczyszczenia kałem.

Naukowcy zauważyli, że poziomy tych zanieczyszczeń w wielu produktach przekroczyły próg ekspozycji, czyli punkt, w którym mogą wystąpić negatywne skutki zdrowotne, co budzi poważne obawy dotyczące infekcji dróg oddechowych i innych chorób związanych z wdychaniem takich patogenów.

Ten kryzys w dziedzinie zdrowia publicznego jest zarządzany w próżni danych.

 Podczas gdy krajowe badania, takie jak raport Monitoring the Future, sugerują znaczne wykorzystanie, Peace i jej zespół wyrażają obawę, że takie dane mogą nie uchwycić w pełni skali problemu, ponieważ personel szkolny konsekwentnie zgłasza rosnącą falę wapowania wśród uczniów. 

Badanie VCU dostarcza namacalnego, fizycznego zapisu kryzysu, w którym marka Geek Bar zdominowała kolekcje, a następnie Raz i Lost Mary.

 Ścieżki dostępu są równie niepokojące, a studenci zgłaszają, że nabywają te urządzenia najczęściej za pośrednictwem znajomych lub rówieśników, kupując je samodzielnie, a nawet poprzez kradzież.

Wyciąganie wniosków z przeszłości w celu ochrony przyszłości

Istnieje ponura historyczna paralela do tej rozgrywającej się tragedii. Przez dziesięciolecia walka o zdrowie publiczne z tradycyjnymi papierosami była utrudniona przez brak kompleksowych danych i agresywny marketing ze strony firm tytoniowych.

 Potrzeba było wielu lat rozstrzygających badań i niezliczonych straconych istnień ludzkich, aby ustalić definitywne powiązania między paleniem, rakiem płuc i chorobami serca, co ostatecznie doprowadziło do polityki zdrowia publicznego, która ograniczyła jego używanie.

Naród stoi teraz na podobnym rozdrożu z vapingiem. 

Badania VCU służą jako kluczowa, wczesna syrena ostrzegawcza, dostarczająca twardych dowodów, które były tak rozpaczliwie potrzebne i tak długo nieobecne w walce z Big Tobacco.

"Vaping to czynność polegająca na wdychaniu roztworów w aerozolu.

Jest to podobne do wdychania pary z gorącej wody za pomocą VapoRub w celu oczyszczenia zatok" – zauważył Enoch z BrightU.AI

"Porównuje się to również do wdychania wilgotnego lub zanieczyszczonego powietrza w mieście".

Wniosek wyciągnięty z tych dowodów kryminalistycznych jest nieunikniony.

 Zjawisko wapowania stanowi systemowy brak ochrony osób najbardziej narażonych.

 Połączenie celowego kierowania słodkich smaków do młodzieży, całkowitego braku nadzoru regulacyjnego oraz potwierdzonej obecnie obecności szkodliwych i zwodniczych substancji tworzy doskonałą burzę zagrażającą pokoleniu. 

Misją badaczy takich jak Michelle Peace jest uzbrajanie społeczeństwa w fakty.

 Teraz na rodzicach, nauczycielach i decydentach spoczywa obowiązek zwrócenia uwagi na to ostrzeżenie, odrzucenia narracji o wapowaniu jako nieszkodliwej alternatywie i podjęciu zdecydowanych działań w celu usunięcia tych toksycznych produktów z rąk dzieci, zanim długoterminowe konsekwencje staną się nieodwracalną tragedią narodową.

Zobacz, jak matka mówi o niebezpieczeństwach związanych z wapowaniem.

Ten film pochodzi z kanału PureTrauma357 na Brighteon.com.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

"Popularny "bezcukrowy" sorbitol powiązany z chorobami wątroby, wynikają nowe badania"

  Sorbitol jest metabolizowany do fruktozy w wątrobie, co bezpośrednio wiąże jego spożycie ze szkodliwymi szlakami metabolicznymi powodujący...