poniedziałek, 13 września 2021

"Karma i reinkarnacja w kulturach świata "

 Chcąc zrozumieć teraźniejszość, warto poznać przeszłość. Co się działo, gdy nie było nas w planach ani Wszechświata, ani współczesnych nam ziemskich rodziców, zaś świat i rzeczywistość były zupełnie inne? Czy ludzkie plemię dręczyły te same, odwieczne pytania: Skąd przyszedłem i dokąd odejdę? Co robię na tym padole? Co będzie po moim odejściu? A jeżeli dusza rzeczywiście istnieje, dokąd ona wyrusza po…? Czy będę miał kolejną możliwość, by spotkać ukochaną osobę?

Zapraszam na krótki wgląd w głąb myśli mistyczno-filozoficznej, po to, by odkryć dla siebie, że temat karmy, reinkarnacji, podobnie jak istnienia duszy, nie jest przejawem ani prerogatywą naszych czasów.




Wiara w karmę i reinkarnację przenika poprzez czas i przestrzeń, odnajdując dom w wielu kulturach, zarówno starożytnych, jak i współczesnych. Najbardziej złożone pojęcie karmy i reinkarnacji można odnaleźć w tradycjach religijnych Indii, zwłaszcza w hinduizmie, buddyzmie, dżajnizmie i sikhizmie. Tradycje te głoszą, że dusza zbiera dobre, jak i złe plony tego, co zasiała w poprzednich wcieleniach. „Tak samo, jak farmer sieje konkretny rodzaj ziarna i otrzymuje konkretny rodzaj plonów, tak też jest z dobrymi i złymi uczynkami” – wyjaśnia Mahabharata, wspaniały hinduski epos. Dhammapada, zbiór przemówień Buddy, zawiera z kolei zapis: „To, czym jesteśmy dzisiaj, wynika z naszych wczorajszych myśli… Jeśli człowiek mówi lub działa mając nieczysty umysł, cierpienie podąża za nim tak, jak koła wozu podążają za zwierzęciem, które ciągnie wóz… Jeśli człowiek mówi lub działa mając czysty umysł, radość podąża za nim, jak jego własny cień.”

Mimo że fakt ten nie jest znany wielu mieszkańcom Zachodu, przed nastaniem chrześcijaństwa reinkarnacja była częścią duchowych wierzeń dla wielu ludzi w Europie, w tym dla wczesnych plemion pruskich, Finów, Islandczyków, Lapończyków, Norwegów, Szwedów, Duńczyków, wczesnych Saksonów i Celtów z Irlandii, Szkocji, Anglii, Bretanii, Galii oraz Walii. Walijczycy twierdzili nawet, że to Celtowie pierwotnie przynieśli wiarę w reinkarnację do Indii.

W starożytnej Grecji zarówno Pitagoras, jak i Platon, wierzyli w reinkarnację. Pitagoras nauczał, że wiele wcieleń to dla duszy szansa, aby się oczyścić i udoskonalić. Niektórzy Indianie i wiele plemion w centralnej i południowej Ameryce wierzyło w reinkarnację. Obecnie wierzy w nią ponad sto afrykańskich plemion, jak również Eskimosi i plemiona centralnej Australii oraz wielu mieszkańców Pacyfiku, w tym Tahitańczycy, Melanezyjczycy i ludność Okinawy.

A co z tradycją judeo-chrześcijańską, zapytacie. Prawo karmy, jako prawo przyczyny i skutku, jest w tej tradycji silnie zakorzenione. Zdaniem wielu uczonych, zapiski żyjącego w I w. żydowskiego historyka Józefa Flawiusza mogą wskazywać na to, że faryzeusze i esseńczycy wierzyli w reinkarnację. Wiadomym jest, że Filon, wybitny żydowski filozof i rówieśnik Jezusa, nauczał o reinkarnacji. Żyjący w III w. Ojciec Kościoła, Orygenes z Aleksandrii, twierdził, że reinkarnacja była częścią mistycznych nauk Żydów. Reinkarnacja była i jest nauczana w studiach nad Kabałą, będącą systemem żydowskiego mistycyzmu, który rozkwitł w XIII w., a obecnie przeżywa odrodzenie. Stanowi ona także część religijnych wierzeń Chasydzkich Żydów, ruchu powstałego w XVIII w. Co więcej, sama historia oraz starożytne manuskrypty odkryte w tym wieku ujawniają, że wiara w reinkarnację była żywa i obecna we wczesnym chrześcijaństwie. Już w XIII w. pewne grupy chrześcijan otwarcie wiązały reinkarnację z tradycyjnymi wierzeniami chrześcijańskimi.

Reinkarnacja we wczesnym chrześcijaństwie

Czy można być chrześcijaninem i wierzyć w reinkarnację? Dziś większość wyznań chrześcijańskich odpowiedziałaby: nie. Jednak nie w II wieku naszej ery. Wczesne chrześcijaństwo było bardzo różnorodne. W ciągu pierwszych trzech wieków tej nowej religii, chrześcijańska wspólnota składała się z licznych sekt, w tym z kilku grup, które obecnie nazywa się gnostykami. Gnostycy twierdzili, że posiadają zaawansowane nauki, które potajemnie zostały im przekazane przez Jezusa za pośrednictwem jego najbliższych uczniów. Nawet pośród gnostyków istniały różnice w wierzeniach i praktykach religijnych. Jedni byli ścisłymi ascetami, inni byli oskarżani o moralną rozwiązłość. Jedni żyli w celibacie, inni nie. Dzielili jednak pewne wspólne przekonania. Wierzyli, że zbawienie osiąga się nie poprzez samą wiarę, jak utrzymywał wschodzący ruch ortodoksyjny, lecz przez gnozę (gnosis) – jest to greckie słowo oznaczające „wiedzę” lub „znajomość”. Gnostycy podkreślali znaczenie osobistego poznania i doświadczania Boga. Wierzyli, że dążenie do poznania samego siebie prowadzi do integracji z boskim Ja, które jest istotą naszej tożsamości. Dla gnostyków karma i reinkarnacja tworzyły kontekst dla tego mistycznego zjednoczenia.

W gnostyckej Ewangelii Tomasza, prawdopodobnie napisanej pod koniec II w., Jezus naucza, że po śmierci niektórzy zostaną pochłonięci przez „ich troskę o życie” i „ponownie będą zgromadzeni w widzialnym świecie”. Pod koniec Jezus mówi: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie pozostali w ciele, lecz żebyście wyszli z gorzkich więzów życia”. Innymi słowy, módlcie się o to, żebyście nie narodzili się ponownie na ziemi, lecz żebyście powrócili do wyższych rzeczywistości.

W innym gnostyckim tekście, Pistis Sophia, prawdopodobnie napisanym w III w., Jezus opisuje różne karmiczne konsekwencje działań podjętych w poprzednich życiach. Mówi, że osoba będzie „wysłana z powrotem do świata zgodnie z rodzajem grzechów, jakie popełniła”. Dla przykładu, osoba, która rzucała „klątwy”, będzie „nieprzerwanie czuć niepokój” w swoim sercu. Dusza kogoś, kto jest „arogancki i wyniosły” będzie wysłana do „kulawego i zdeformowanego ciała, tak że wszyscy będą nim nieustannie wzgardzać”. Ktoś, kto nie zgrzeszył, ale nie odkrył jeszcze tajemnic duchowego świata, umieszczony będzie w ciele, które pozwoli mu „odnaleźć znaki tajemnic Światła i na zawsze odziedziczyć Królestwo Światła”.

Poza Gnostykami, w II i III w. wielu wpływowych chrześcijan akceptowało reinkarnację. Klemens z Aleksandrii, chrześcijański nauczyciel, który kierował katechetyczną szkołą w Aleksandrii, był jednym z nich. Jego następca, Orygenes z Aleksandrii – najbardziej wpływowy teolog kościoła greckiego – wierzył w preegzystencję duszy. Dzieło Orygenesa O zasadach wyjaśnia, że dusze są przypisane do ich „miejsca lub regionu czy stanu” w oparciu o ich czyny „przed obecnym życiem”. Mówi on, że Bóg „urządził Wszechświat w oparciu o zasadę najbardziej sprawiedliwej kary”. Bóg nie tworzył faworyzując kogokolwiek, lecz dał duszom ciała „zgodnie z grzechami każdej z nich”. „Gdyby dusze nie istniały wcześniej” – pyta Orygenes – „dlaczego znajdujemy niektórych niewidomymi od urodzenia, choć nie zgrzeszyli, podczas gdy inni rodzą się zdrowi?”. Odpowiadając na swoje pytanie, rzecze: „Jasne jest, że niektóre grzechy istniały [zostały popełnione] zanim dusze weszły do ciał i jako rezultat tych grzechów każda dusza dostaje wynagrodzenie, na jakie zasłużyła”. Innymi słowy, losy ludzi oparte są na ich przeszłych czynach.

Wiara Orygenesa w preegzystencję duszy zakłada istnienie reinkarnacji. Z tego powodu jego zwolennicy i jego nauki były później atakowane przez kanon kościelny. Trzy wieki po śmierci Orygenesa, cesarz bizantyjski, Justynian, ogłosił go heretykiem. Za namową cesarza, rada Kościoła rzuciła klątwę na nauczanie Orygenesa dotyczące uprzedniego istnienia duszy. Mnisi orygenizmu zostali wypędzeni, a pisma Orygenesa zniszczono.

Ponieważ nie ma żadnych zapisów dokumentujących papieską akceptację dla tych klątw, współcześni uczeni kwestionują ich zasadność. Jednak działania rady, akceptowane w praktyce przez Kościół, uczyniły reinkarnację niezgodną z chrześcijaństwem. Pomiędzy III a VI w. władze Kościoła stopniowo odrzucały chrześcijan wierzących w reinkarnację, zakazując, a w końcu niszcząc ich rękopisy.

Co jakiś czas wiara w reinkarnację uparcie powracała. Dotarła do terenów dzisiejszej Bośni i Bułgarii, pojawiając się w VII w. wraz z paulicjanami i w X w. z bogomilami. Wierzenia w reinkarnację były obecne w średniowiecznej Francji i we Włoszech, gdzie uformowała się główna część sekty katarów.

Budząca postrach inkwizycja pierwotnie wprowadzona została w XIII w., by zwalczyć katarów, zwanych również albigensami. Kościół ostatecznie wygrał batalię, wysyłając wyprawę krzyżową, a po niej brutalną kampanię inkwizycji, tortur i spaleń.

Na tym etapie wiara w reinkarnację zeszła do podziemia. Była podtrzymywana w XIX w. w tajemnych tradycjach alchemików, różokrzyżowców, kabalistów, hermetyków i masonerii. Koncepcja reinkarnacji zaczęła się też pojawiać wewnątrz Kościoła. W XIX-wiecznej Polsce, katolicki arcybiskup Monsignor Passavali (1820-1897), zaszczepił reinkarnację do swojej wiary i otwarcie ją głosił. Wpłynął on na innych polskich i włoskich księży, którzy również przyjęli koncepcję reinkarnacji.

Możemy powiedzieć, że w miarę możliwości spróbowaliśmy pokazać Tobie, Szanowny Czytelniku, że ten temat jest tak stary, jak tylko człowiek sięga pamięcią ku przeszłości. Ale jest też nowy i bardzo aktualny dla tych, którzy pragną pogłębić swoją wiedzę i odkryć bramę do świata mentalnego.

zrodlo:https://hiacyntainarcyz.wordpress.com/

środa, 8 września 2021

"Antyspołeczne zaburzenie osobowości. Objawy, leczenie i przyczyny psychopatii."

 Lekceważenie norm społecznych i praw innych ludzi, skłonność do agresji i nawiązywanie nietrwałych relacji z innymi. Bezwzględne dążenie do celu, kłamstwa czy chłód emocjonalny to cechy osobowości antyspołecznej, często nazywanej też psychopatyczną. Choć w wielu przypadkach u osób dyssocjalnych pojawiają się problemy z prawem, wielu z nich wcale nie popełnia przestępstw. Antyspołeczne zaburzenie osobowości pojawia się u około 2-3% ludzi.



Różne oblicza osobowości psychopatycznej

Ludzie o takiej strukturze osobowości, którą określa się jako antyspołeczna, dyssocjalna, socjopatyczna, a w niektórych przypadkach – psychopatyczna, mogą bardzo się od siebie różnić. Z jednej strony popularny jest w historii i kulturze (filmach, literaturze, etc.) obraz skrajnej, krwawej i przemocowej psychopatii – człowieka impulsywnego, sadystycznego, mordercy i bezwzględnego agresora. Z drugiej strony jednak, taką samą diagnozę uzyskują osoby dystyngowane, czarujące i eleganckie, odnoszące sukcesy zawodowe i społeczne. 

Antyspołeczne zaburzenie osobowości

Osobowość człowieka, kształtuje się do okolic 20 roku życia. Przed tym momentem, możemy mówić o różnych rodzajach radzenia sobie, reagowania na kryzysy rozwojowe i trudne sytuacje. Większość dzieci i nastolatków_ek wykazuje czasem zachowania agresywne, czuje się niewinna w sytuacji obiektywnego popełnienia błędu czy w mniejszym lub większym stopniu manipuluje bliskimi. Zachowania te mogą wystąpić w nasileniu, które uznaje się za normę. Diagnozę osobowości i jej zaburzenia, rozpoczyna się i opisuje w okolicach 18 roku życia. Nie oznacza to, że wydarzenia z poprzednich lat życia dziecka nie są w takiej sytuacji przedmiotem analizy diagnostów. 

Objawy osobowości antyspołecznej 

Tym, co charakteryzuje osoby psychopatyczne to: 

  • nieumiejętność  i niemożność przywiązania się do drugiego człowieka, 
  • świadome manipulowanie otaczającymi ludźmi i dążenie do dominacji, 
  • wysoki poziom agresji, 
  • niezdolność do uczenia się na własnych doświadczeniach, 
  • ciągłe poszukiwanie intensywnych wrażeń (często kosztem bezpieczeństwa innych), 
  • nieumiejętność wyrażania emocji, choć w sytuacjach jawnego przeżywania są to zwykle skrajności – wściekłość albo euforia, 
  • dążenie do uzyskania władzy bez względu na konsekwencje, 
  • brak sumienia lub zachowania “tak jakby” go nie posiadały, 
  • przechwalanie się swoimi oszustwami, podbojami, przy jednoczesnym minimalizowaniu własnej odpowiedzialności w sytuacji wyciągania konsekwencji. 

Rozpoznawanie antyspołecznego zaburzenia osobowości 

Wiele cech osobowości antyspołecznej i psychopatii wyłania się już we wczesnych okresach rozwoju człowieka. U większości dzieci, jeśli pojawiają się zachowania lub cechy antyspołeczne, zwykle wraz z upływem czasu przybierają bardziej akceptowane formy, a nawet zanikają. Dzieje się to w procesie wychowania, przy pomocy rodziców, wychowawców i wielu różnych instytucji z otoczenia dziecka (przedszkole, szkoła, organizacje, etc.). W pewnej grupie dzieci, proces rozwoju utrzymuje się jednak w kierunku antyspołecznym. 

Antyspołeczne zachowania u dzieci 

Diagnoza tego zaburzenia jest procesem niezwykle złożonym, wymagającym szerokiej współpracy psychologów, psychiatrów, pedagogów, wychowawców i rodziców. Jednoznacznej diagnozy nie można dokonać przed ukończeniem przez człowieka 18 roku życia. Jednak bardzo istotne są wtedy informacje dotyczącye zachowań sprzed 15 roku życia dziecka, z uwzględnieniem wyżej opisanych kryteriów diagnostycznych. 

Jeżeli zatem u młodego człowieka pojawiały się w przeszłości i utrzymują nadal, trudności w kontrolowaniu zachowań takich jak agresja wobec innych, oszustwa, nagminne kłamstwa, kradzieże czy nieprzestrzeganie lub poważne naruszanie norm społecznych, a zachowania te były powtarzalne – można podejrzewać osobowość antyspołeczną. Zjawiska i cechy muszą być jednak powtarzalne, a obserwowany wzór zachowań polega na nagminnym lekceważeniu i naruszaniu praw innych ludzi.

Antyspołeczne zachowania u osób dorosłych 

Psychopatyczni/socjopatyczni dorośli, bardzo często kłamią i manipulują – robią to głównie po to, by zyskać jakąś korzyść. Ważnym czynnikiem odróżniającym ich w tej kwestii od osób z zaburzeniem osobowości borderline (o tej osobowości poczytasz tu: https://psycholog-ms.pl/zaburzenie-osobowosci-borderline-objawy-przyczyny-leczenie-osobowosci-z-pogranicza/), jest pełna świadomość i celowość stosowania manipulacji czy kłamstwa. Osoby psychopatyczne wdają się w konflikty z innymi ludźmi i podejmują skrajne zachowania, nie zważając na bezpieczeństwo swoje, ale przede wszystkim – innych ludzi. Gdy osoba z antyspołecznym zaburzeniem osobowości wyrządza komuś krzywdę – nie odczuwa potrzeby zrekompensowania poniesionych strat w związku ze swoimi działaniami. Powszechnie mówi się, że osoby te “nie mają sumienia”.  Wynika to najprawdopodobniej z braku poczucia odpowiedzialności za innych ludzi, braku poczucia winy, skruchy, żalu czy przykrości. 

Jak widzi świat osoba psychopatyczna? 

Poczucie wyższości i wyjątkowości 

Wyolbrzymione poczucie własnej wartości i wysokie mniemanie o swoich zdolnościach oraz prezentowanie postawy wyższości wobec innych to charakterystyczne objawy osobowości dyssocjalnej. Osoby o antyspołecznym rysie osobowości bywają także odbierane jako charyzmatyczni i silni przywódcy. Styl ich bycia przybrać może pseudointelektualny charakter – posługują się skomplikowanymi terminami by zaprezentować siebie jako erudytów o rozległej wiedzy z różnych dziedzin życia. Poza tym, paradoksalne, często towarzyszy im miła powierzchowność i urok osobisty, co ułatwia akceptację i wywieranie pozytywnego wrażenia.

mężczyzna przy biurku z cygarem w dłoni

Uczucie nudy 

Osoby psychopatyczne bardzo szybko się nudzą i nie tolerują monotonii. Zapotrzebowanie na intensywne, często zmieniające się bodźce, ekscytujące zajęcia jest ich sposobem na dostarczenie sobie odpowiedniej ilości doznań. Monotonne, rutynowe zajęcia takie jak lekcje szkolne, odrabianie prac domowych czy wypełnianie codziennych obowiązków jest dla osób antyspołecznych ogromną nudą i przykrym doznaniem. W związku z tym, podejmują oni coraz to nowe aktywności, jednak szybko je kończą, tracąc nimi zainteresowanie, co jest często niezrozumiałe dla otoczenia.

Brak empatii 

Osoby antyspołeczne są chłodne emocjonalnie, brakuje im empatii, nie potrafią współczuć innym. Te cechy mogą ujawniać się już w dzieciństwie i są wtedy zwykle bardzo niepokojące dla otoczenia, ponieważ objawiają się np. maltretowaniem zwierząt czy celowym krzywdzeniem innych ludzi. W dorosłym życiu może się to przełożyć na zachowania przestępcze, w tym przemoc i krzywdzenie innych. 

Ciekawym zjawiskiem jest pasożytniczy tryb życia osób z osobowością antyspołeczną. Polega on na nieustannym żądaniu wsparcia od innych ludzi, przy jednoczesnym braku poczucia tego obowiązku wobec najbliższych. Osoby socjopatyczne nie wywiązują się z podjętych przez siebie zobowiązań, spóźnianiają się, wykonują obowiązki niedbale i zrywają zawarte umowy.

Brak kontroli nad emocjami

Gniew i agresja u osób psychopatycznych często pojawia się w sytuacjach, gdy nie są w stanie one kontrolować otoczenia czy swoich zachowań. Wybuchy emocji są na ogół silnei i krótkotrwałe. Choć w wyniku impulsywnej reakcji często krzywdzeni są inni ludzie, po fakcie osoby zaburzone wracają do takiego funkcjonowania, tak jakby nic się nie wydarzyło. Psychopatyczna osobowość u osób z wysokim poziomem inteligencji rzadziej objawia się zachowaniami agresywnymi, ponieważ takie jednostki są w stanie zaspokoić swoje oczekiwania innymi sposobami – manipulacą czy oszustwem. 

Niektóre destrukcyjne cechy tego zaburzenia osobowości (np. agresywność, drażliwość, przewlekłe napięcie nerwowe) mogą ulec złagodzeniu wraz z upływem lat. Wyciszenie takie następuje zwykle w okolicach trzydziestego – czterdziestego roku życia. 

Przyczyny powstawania psychopatii 

Osoby, u których wykształcił się psychopatyczny/antyspołeczny/socjopatyczny (nazwy te są używane zamiennie) rys osobowości, doświadczyły w dzieciństwie braku poczucia bezpieczeństwa i wszechobecnego chaosu. 

Chaos i brak stabilizacji 

Częstym zjawiskiem towarzyszącym tym jednostkom w okresie dziecięcym jest również pomieszanie surowej dyscypliny z nadmiernym rozpieszczaniem. Z wielu opisów i relacji Pacjentów wynika, że ich rodziny nie miały na nich wpływu, który byłby chroniący, oparty na miłości i trwały. Rodzice jednostek psychopatycznych są często silnie depresyjni, zamartwiający się o siebie, wybuchowi, a często także – sadystyczni. Z relacji gabinetowych, badań i obserwacji wynika, że w rodzinach psychopatycznych obecne są także uzależnienia, częste przeprowadzki czy rozpad rodziny. 

Świat niegodny zaufania 

W warunkach, które pozbawione są stabilizacji i często wzbudzają w dziecku przerażeniem, nie może wytworzyć się w nim poczucie, że otoczenie jest chroniące, a świat bezpieczny. Stąd bierze się zatem przekonanie, obecne u osób antyspołecznych o tym, że nikt ich nie kocha, a bycie silnym i potężnym, to jedyna możliwa szansa na uchronienie siebie przed zranieniem. Jednostki antyspołeczne nie doświadczyły w swoim życiu przywiązania psychicznego (do rodziców, opiekunów etc.) czy identyfikacji z ważnymi dorosłymi. Ponieważ same nie doświadczyły bycia kochanymi – nie potrafią kochać. 

Siła jako jedyna wartość 

Istnieje jeszcze jedna przyczyna powstawania charakteru psychopatycznego, a mianowicie życie w przekonaniu, że siła i jej demonstracja jest jedynym, skutecznym sposobem na poradzenie sobie. Rodzice dzieci, u których rozwinął się rys antyspołeczny, często wpadają w silny gniew, walczą z nauczycielami i wychowawcami gdy ci próbują wyciągnąć konsekwencje z nieakceptowanych zachowań młodego człowieka. W takich przypadkach, można mówić o “dziedziczeniu” psychopatii, czyli powtarzaniu przez dziecko zachowań stosowanych przez rodziców. Zachowania te, gdy są oparte na sile, dominacji, agresji i sadyzmie – prawdopodobnie zostaną powielone w dorosłym życiu jednostki.

młody mężczyzna patrzy na wprost

Leczenie psychopatii i antyspołecznego zaburzenia osobowości 

W przypadku diagnozy osobowości dyssocjalnej, główną ścieżką leczenia jest psychoterapia. Leczenie osobowości psychopatycznej jest trudnym zadaniem, ponieważ zwykle osoby dotknięte tym stanem nie odczuwają potrzeby zmiany. Jedyną skuteczną i uznawaną przez nich formą oddziaływania jest kłamstwo i manipulacja, co również ma swoje odzwierciedlenie w procesie terapeutycznym – częste sabotowanie przez Pacjenta procesu terapeutycznego, brak szczerości, manipulacja. 

 


Tym, co zatem w leczeniu psychoterapeutycznym jest bardzo ważne i istotne, to bezwzględne przestrzeganie i egzekwowanie kontraktu terapeutycznego (płatności za sesje, obecności, punktualności etc.) oraz szczerość. Terapia będzie miała bowiem na celu umożliwienie Pacjentowi stworzenia relacji ze stałym, konsekwentnym (ale nie karzącym!!!) i nie dającym się wykorzystywać terapeutą_ką. 

zrodlo:https://psycholog-ms.pl/

"6 objawów niskiej samooceny"

Jedną z największych przeszkód w realizowaniu swoich marzeń i w rozwoju osobistym jest niska samoocena. Problem ten pojawia się, gdy chcemy podjąć jakieś konkretne działanie. Wielu ludzi na całym świecie każdego dnia boryka się z zaniżoną samooceną. Tworzą w umyśle wypaczony obraz samego siebie. Niczym w krzywym zwierciadle widzą swoje najmniejsze nawet wady powiększone do groteskowych rozmiarów.

Objawy niskiej samooceny

To skutecznie odbiera wiarę w siebie i kształtuje negatywne myślenie, oparte w głównej mierze na strachu.

1. Poczucie wstydu

Niska samoocena zawsze wywołuje poczucie wstydu, które człowiek nosi w sercu i nie potrafi go stamtąd wyrzucić. Ktoś na przykład nie wygląda tak, jak to uważa za właściwe. Ktoś inny zachowuje się nieodpowiednio do sytuacji i nie wie, jak to zmienić zgodnie z oczekiwaniami otoczenia. Wstyd zamyka człowieka w sobie – powoduje, że taka osoba chodzi ze spuszczoną głową, obawiając się patrzeć ludziom w oczy. Osoby wstydliwe trzymają się na uboczu, nie angażują w grupowe działania – wolą skryć się w cieniu. Oddalając się od ludzi, pogłębiają w sobie uczucie izolacji, przez co – wraz z upływem czasu – coraz więcej trudności sprawia im utrzymanie dobrych stosunków z ludźmi. To idzie w parze z nieumiejętnością cieszenia się życiem.

2. Nieustanny pesymizm

Służy jako mechanizm obronny. Osoby o niskiej samoocenie przenoszą automatycznie wszystkie swoje obawy i braki na innych ludzi. Każdy jest tak samo "wybrakowany" jak ja – powtarzają sobie. W tego powodu stają się bardzo krytyczne, szczególnie wobec najbliższych osób. Każde działanie podejmowane przez członków rodziny czy przyjaciół zostaje poddane ostrej krytyce, która jasno ma dać do zrozumienia, że nie uda się osiągnąć celu. Takie osoby rzadko dostrzegają jakiekolwiek pozytywne aspekty zastanej sytuacji. W tego wypływa brak nadziei na polepszenie swojego położenia.

3. Zamartwianie się o przyszłość

Osoby z niską samooceną mają niemiłą tendencję do patrzenia w przyszłość na zasadzie wyszukiwania rzeczy, które mogą się wydarzyć. Oczywiście koncentrują swoją uwagę na rzeczach niepożądanych, a nawet wręcz niebezpiecznych. Powszechnie wiadomo, że złe wiadomości mają negatywny wpływ na samopoczucie. I tu koło się zamyka. Przewidywanie "złej" przyszłości pogłębia jedynie niską samoocenę, z kolei niska samoocena wywołuje kolejne wizje "złej" przyszłości. W takiej sytuacji trudno tak po prostu żyć chwilą i cieszyć się nią. Za bardzo boimy się tego, co może na nas czekać tuż za rogiem. Nie sposób znaleźć w sobie energię do działania.

4. Sny o doskonałości

Jednym z głównych objawów niskiej samooceny jest potrzeba nieustannego dążenia do perfekcji. Większość perfekcjonistów zmusza się do przykładania wagi nawet do najmniej istotnych szczegółów, ponieważ w ich mniemaniu bycie doskonałym sprawi, że będą bardziej podobać się innym ludziom, zostaną polubieni i docenieni. Jest tylko jeden problem: nie ma rzeczy doskonałych. Nie ma również doskonałych ludzi. Zawsze znajdzie się coś, co czyni człowieka istotą "wadliwą". Nie ma większego sensu czekać, aż staniemy się idealni. Wtedy może już być za późno na realizowanie swoich marzeń, na osiąganie szczytów i wyznaczanie nowych, dalekosiężnych celów. Czekanie na idealnego siebie może doprowadzić jedynie do pustego i smutnego życia, zakończonego równie pustą i smutną starością i śmiercią.

5. Niezdolność do radzenia sobie z krytyką

Brak pewności siebie u osoby o niskiej samoocenie uniemożliwia jej zaakceptowanie i radzenie sobie z jakąkolwiek krytyką. Jeśli ktoś taką osobę odrzuci – nieważne z jakiego powodu – zanurzy się ona głębiej w swoim wewnętrznym świecie, torturując powtarzaniem w kółko przykrych słów i sytuacji. Negatywne odczucia wezmą górę nad rzeczywistością i staną się pryzmatem, przez który człowiek będzie patrzeć na otaczający go świat. W końcu wpadnie w stan depresyjny, który przejawia się smutkiem i obniżonym nastrojem. Na depresję cierpi coraz więcej osób (już prawie 10% populacji). Większość przypadków – jeśli nie wszystkie – jest bezpośrednio bądź pośrednio związanych z niską samooceną i zwykle w niej bierze swój początek.

6. Niezdolność do podejmowania decyzji

Ofiary niskiej samooceny znajdują często ogromną trudność w podejmowaniu decyzji, zarówno dotyczących ich samych, jak i innych osób. Są niezdolne do pracy na kierowniczych stanowiskach, a jeśli nawet takowe zajmują, sprawia im to wielką trudność. Ilekroć stają w obliczu problemu, zaczynają analizować go z każdej możliwej strony. Zastanawiają się bardzo długo nad najdrobniejszymi szczegółami, wydłużając podjęcie decyzji w czasie. W sytuacjach wymagających szybkich decyzji takie osoby nie potrafią się odnaleźć. Są sfrustrowane i przerażone odpowiedzialnością. Kierownik z niską samooceną jest prawdziwym koszmarem dla swoich podwładnych.

W tym artykule przedstawiłem sześć najczęstszych i najpoważniejszych objawów, po których będziecie mogli stwierdzić występowanie u kogoś niskiej samooceny. Przyjrzyjcie się sobie samym oraz znajomym. Czy u kogoś dostrzegacie choćby jeden symptom? Jeśli tak, chyba nadszedł czas, by pomóc nieco tej osobie w budowaniu pozytywnego wizerunku własnej osoby.

zrodlo:przewodnikduchowy.pl/

"Jak manipulowac ludzmi"

 

Nie wiem jak mój szef to sprawił,że niechcący doniosłem na kolegów. I co z tego, że dostałem podwyżkę, jak nikt nie chce ze mną rozmawiać.



Manipulacja
Bardzo często słyszymy słowo manipulacja, ale czy dobrze rozumiemy jego znaczenie? Czy jest to zachowanie uczciwe, rozsądne, poprawne i społecznie akceptowalne? No to do rzeczy. Według encyklopedii „manipulacja” (łac. manipulatio – manewr, fortel, podstęp) jest to forma wywierania wpływu na osobę lub grupę osób w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała cele manipulatora” (Wikipedia). Same określenia „manewr i fortel” – raczej nie budzą naszej nieufności, ale już określenie „podstęp” – na pewno wzbudzi nasz niepokój, ponieważ źle nam się kojarzy w kontekście korzystnych i dobrych intencji sprawcy.

Podobny obraz

A czy my kiedykolwiek ulegaliśmy manipulacji? Śmiem twierdzić, że tak. Na pewno już w szkole mieliśmy do czynienia z manipulacją ze strony koleżanek i kolegów w kwestiach towarzyskich albo w celu osiągnięcia odpowiedniej pozycji w grupie rówieśniczej. Takie działania kierowali do nas na pewno też nauczyciele, którzy chcieli utrzymać właściwą dyscyplinę w klasie i zrealizować swoje cele edukacyjne i pedagogiczne. Pewnie też rodzice – mniej lub bardziej świadomie – manipulowali naszym postępowaniem w taki sposób, aby osiągnąć swoje cele wychowawcze i przyczynić się do naszego sukcesu edukacyjnego, zawodowego i życiowego.

Z manipulacją mieli na pewno do czynienia ludzie, którzy odbywali służbę wojskową. Jak mogę stwierdzić na własnym przykładzie, była to jedna z najbardziej ulubionych technik, stosowanych przez kadrę dydaktyczną i dowódczą, w celu wymuszania pożądanych przez nich zachowań żołnierzy. Akurat w tej dziedzinie, kadra wojskowa dochodziła do perfekcji, ale niestety, najczęściej odbywało się to kosztem zdrowia fizycznego oraz psychicznego żołnierzy.

No i na koniec dorosłe życie oraz nasza praca. Czy często spotykacie się z przejawami manipulacji w firmie? Na pewno tak, na co dzień. Czy daje wam to komfort psychiczny? Czy często buntujecie się z powodu mniej lub bardziej nieuczciwej manipulacji? Na pewno wielu z was bulwersowały nieraz „praktyki” waszych przełożonych, które często pozostawiały po sobie poczucie krzywdy, żalu i niesprawiedliwości.

Manipulacja jako forma przemocy
Na początku trzeba zaznaczyć, że przemoc może mieć różną formę i postać. W wielu źródłach możemy spotkać różne definicje i określenia tego zjawiska, ale generalnie zachowania „przemocowe”, będące często „narzędziami” manipulacji, w życiu codziennym sprowadzają się do krzyku, popychania, bicia, krzywdzenia, maltretowania, izolowania, stygmatyzowania, poniżania oraz ośmieszania.

Czy manipulacja to zachowanie etyczne? (Fot. Getty Images)

Ale to nie wszystko, bowiem „Przemoc to intencjonalne działanie lub zaniechanie działania jednej osoby wobec drugiej, które wykorzystując przewagę sił narusza prawa i dobra osobiste jednostki, powodując cierpienia i szkody” (Ewa Duchnowska, „Co to jest przemoc?”, infor.pl). Często mamy do czynienia z takimi zachowaniami, w celu osiągnięcia przewagi nad innymi i wykorzystania jej dla osiągnięcia własnej korzyści.

Podobny obraz

W związku z tym, że relacje z manipulatorami są mocno toksyczne i obciążające naszą psychikę, musimy starać się ich unikać albo nauczyć się przed nimi bronić. Jest to trudne, ponieważ często ataki z ich strony są niespodziewane, a dodatkowo mogą oni być ludźmi, których możemy nawet nie podejrzewać o chęć wyrządzenia nam krzywdy. Musimy jednak pamiętać, że osoby manipulujące nami nie cofną się przed niczym i zastosują wszystkie metody działań, aby osiągnąć zaplanowane cele.

Czy warto manipulować innymi?

Należy na początku zadać sobie pytanie: Czy manipulacja to zachowanie etyczne? A co to jest etyka? Jeżeli etyka to ogół zasad i norm postępowania przyjętych w społeczeństwie, to czy działania manipulacyjne znajdą aprobatę naszego środowiska? Człowiek przyswaja sobie normy etyczne, wzorce zachowań oraz reguły postępowania już w dzieciństwie i wynosi je generalnie z domu rodzinnego oraz ze szkoły. Wtedy też utrwala w sobie przekonanie, co jest w jego społeczności dozwolone, a czego ta grupa nie akceptuje. W młodym wieku każdy człowiek uczy się postępowania, którego oczekuje jego środowisko społeczne (dom, szkoła, klub sportowy, organizacja), by potem w starszym wieku, realizować właściwe postawy i zachowania.

Podobny obraz

Większość ludzi zna zasady etycznego postępowania, ale nieraz w swoim dorosłym życiu – ukierunkowanym na zrobienie kariery zawodowej, osiągnięcie satysfakcji w miłości oraz zdobycie jak największej ilości pieniędzy – zapomina o wpojonych zasadach i zaczyna działać wbrew etyce i dopuszczać się niemoralnych metod działania. Zaczynają żyć w myśl zasady, że „cel uświęca środki” oraz „nawet po trupach, byle do celu”. Każdy przed podjęciem jakiegoś działania, które ma związek z innymi osobami, powinien jednak zadać sobie pytania: „Czy przypadkiem kogoś nie zranimy? Czy dążąc do osiągnięcia swoich celów nie zrobimy krzywdy drugiej osobie? Jaką postawę powinno się przyjąć przy realizacji planów, aby korzyść własna nie wiązała się z porażką lub stratą drugiego człowieka?”.

Podobny obraz

Jak stwierdził kiedyś Giovanni Picco Della Mirandola (włoski pisarz, filozof, uczony oraz wybitny przedstawiciel włoskiego Odrodzenia), „człowiek jest kowalem swojego losu”, ale powinien tak działać, aby „wytwór jego pracy cieszył i czynił pożytek bliskim nam osobom”. Nie wolno postępować w taki sposób, że osiągamy swoje cele, ale kosztem innych. Patrząc na współczesny świat, widzimy wiele zła i wyrządzania krzywdy innym ludziom. Światem rządzą bowiem pieniądze oraz wartości materialne i chęć ich zdobycia. Czasami nawet w imię tych „wartości” ludzie są w stanie poświęcić dobro innych dla osiągnięcia swoich celów, często też lekceważąc ich godność oraz prawo do szacunku i uczciwości.

 

Techniki manipulacyjne

Mamy już za sobą dylematy etyczno-moralne, możemy więc przyglądnąć się bliżej różnym technikom stosowanym przez manipulatorów, aby mieć możliwość dostrzec manipulację, nazwać ją i przed nią się obronić. Istnieje wiele teorii na ten temat, my jednak postaramy się przedstawić techniki wywierania wpływu na ludzi w sposób uproszczony. Każdy natomiast, kto na podstawie artykułu stwierdzi, że padł ofiarą manipulacji lub ona aktualnie go dotyczy, może bliżej zapoznać się z tą tematyką w tekstach źródłowych, bo temat jest nie tylko ciekawy, ale i „na czasie” w dobie współczesnego „wyścigu szczurów”.

Znalezione obrazy dla zapytania manipulacja ludzmi  zdjecia

Bardzo często spotykana jest metoda określana mianem „reguły wzajemności”. Reguła ta sprowadza się do wywołania w nas przekonania, że musimy się odwdzięczyć innej osobie, która wyświadczyła nam przysługę lub pomogła w załatwieniu jakiejś sprawy. Manipulanci nieraz celowo udzielają nam swojego poparcia lub podejmują jakieś korzystne dla nas decyzje, aby móc w przyszłości bez skrępowania poprosić nas o zrewanżowanie się w jakiś sposób, w drodze nawet szkodliwego i nieetycznego działania.

Wykorzystują oni także silne u ludzi „poczucie zobowiązania” i nie mają skrupułów, aby postawić innych w niekorzystnej sytuacji lub narazić ich na negatywną ocenę najbliższego środowiska. Aby uchronić się przed takim sposobem manipulacji, musimy zastanowić się jeszcze przed przyjęciem pomocy, jakie pobudki kierują drugą osobą i czy jego uprzejmość i intencje, nie są podejrzane?

Inną metodą bardzo skutecznej manipulacji jest tzw. „reguła autorytetu”, która potwierdza niemalże ślepe posłuszeństwo wobec autorytetów, chociaż często mamy do czynienia tylko z pozornym autorytetami, wynikającymi wyłącznie z posiadania większej ilości pieniędzy, drogiego samochodu, domu lub bycia rozpoznawalnym. Za tym wcale nie musi iść wiedza, mądrość, wyjątkowe cechy lub szczególne predyspozycje. Robimy, więc coś bez zastanowienia tylko dlatego, że kazał nam to uczynić lub o to poprosił ktoś, kto cieszy się dużym autorytetem w środowisku, na przykład w pracy i nawet nie zastanawiamy się nad negatywnymi konsekwencjami naszych działań.

Następną metodą stosowaną dość często w naszym otoczeniu jest „reguła lubienia i sympatii”, która sprowadza się do tego, że ludzie z reguły najczęściej słuchają, a w konsekwencji ulegają wpływowi tych osób, które są im znane i przez nich lubiane. „Badania naukowe dowiodły, że wystarczy, aby manipulator był do nas podobny (miał zbliżony do nas styl ubierania, zainteresowania, poglądy), a jesteśmy bardziej skłonni spełnić jego prośbę” (Aleksandra Urbanik, 2015.09.17, „Metody manipulacji – 5 technik wywierania wpływu na ludzi”). Co z tego wynika? Mianowicie to, że jak mamy do czynienia z człowiekiem do nas podobnym, to podejmujemy szybko decyzję zgodnie z jego intencjami. Przykłady zastosowania tej reguły najczęściej znajdziemy w handlu oraz w szeroko pojętych działaniach marketingowych.

Ludzie z reguły najczęściej słuchają, a w konsekwencji ulegają wpływowi tych osób, które są im znane i przez nich lubiane. (Fot. Getty Images)

Kolejną metodą jest „reguła zaangażowania i konsekwencji”. Trzeba zauważyć, że najczęściej jej zastosowanie wynika z faktu, że ludzie za wszelką cenę chcą dążyć do zgodności swoich działań z decyzją, którą podjęli wcześniej. Tak na przykład działają liderzy partii politycznych, którzy swoją manipulacją powodują niejednokrotnie, że członkowie partii, bez względu na swoje dylematy oraz wątpliwości, realizują program swojego ugrupowania, chociaż niektóre jego działania są nawet sprzeczne z normami etyczno – moralnymi lub z przepisami prawa. Jeżeli mają jakieś wątpliwości, to manipulator przeważnie stwierdza, że przecież dobrowolnie zostałeś członkiem i już na początku zobowiązałeś się do lojalności oraz wierności naszym ideałom. Obecnie takich przykładów można wiele zauważyć na polskiej scenie politycznej.

Podobny obraz

No i ostatnia z klasycznych reguł manipulacji i chyba też najczęściej stosowana. To tzw. „społeczny dowód uczciwości”. Jej zasada sprowadza się do przekonania, że nasze zachowanie jest słuszne, ponieważ większość tak postępuje. Jej zastosowanie możemy spotkać praktycznie wszędzie, w sklepach, w reklamach, w środkach masowego przekazu, na bilbordach oraz w restauracjach. Jakieś przykłady? Producenci przekonują nas często, że „aż 95% klientów wybrało ich produkty”, lub „badania naukowe potwierdziły skuteczność naszego specyfiku w 98%” albo „ naszą markę wybrała już ponad połowa klientów” oraz „97% naszych klientów jest zadowolonych” i my w to niestety raczej wierzymy.

Podobny obraz

Bardzo skuteczne w działaniach manipulacyjnych są też różne slogany reklamowe, pochlebstwa oraz komplementy. Kiedy wchodzi do sklepu z kosmetykami klientka i widzi super kosmetyki, ale w wysokiej cenie, to pewnie nie jest taka skłonna do zakupu. Kiedy jednak tłem dla tego produktu jest kartka z napisem „Nie wahaj się, kup, bo jesteś tego warta” albo „Zasługujesz na to, aby być piękna i młoda”, to będzie bardziej skłonna do wydania pieniędzy. W tej metodzie mamy także do czynienia z próbami przypodobania się konsumentom lub klientom w różny sposób i trzeba być zawsze wyczulonym na takie zachowania, aby móc rozpoznać prawdziwe intencje manipulanta.

Podobny obraz

Potrafię obronić się przed manipulacją
Czy można obronić się przed manipulacją? Na pewno tak, trzeba jednak przestać działać bez zastanowienia, nie poddawać się schematom myślowym i zwyczajowym, nie być konsekwentnym wbrew rozsądkowi oraz nie ufać bezkrytycznie tak zwanym autorytetom, dokąd nie sprawdzimy, że są oni godni naszego zaufania. Dobrą metodą przygotowania swoich działań jest możliwość zasięgnięcia rady osoby zaufanej, co może nas uchronić przed negatywnymi skutkami decyzji podjętych w chwilach emocji lub pod wpływem manipulatorów. Musimy także trzymać się swoich poglądów i zasad moralnych oraz etycznych, które nam wpojono i które uznajemy za słuszne. Pamiętajmy także, że często osiąganie doraźnych korzyści nie idzie w parze z finalnym efektem naszych działań.

Podobny obraz

W toksycznych relacjach z manipulatorami musimy postarać się także zachować zimną krew oraz powstrzymać emocje, a przede wszystkim nauczyć się radzić sobie z własną złością, narastającym lękiem i niepokojem oraz z frustracją. To nam na pewno da jakąś przewagę nad potencjalnym manipulatorem. Trzeba więc stale pracować nad podniesieniem swojej inteligencji emocjonalnej oraz być świadomy posiadanych atutów w kontaktach z innymi ludźmi, co nam dodatkowo da pewną przewagę nad osobami chcącymi nas wykorzystać do osiągnięcia swoich – nie zawsze uczciwych celów.

Podobny obraz

Artykuł opracowano z wykorzystaniem następujących publikacji:
*https://pl.wikipedia.org
*https://WWW.focus.pl
*https://businessinsider.com.pl
*https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/emocje/metody-manipulacji-5-technik-wywierania-
wplywu-na-ludzi
*https://www.infor.pl/prawo/pomoc-spoleczna/przemoc-w-rodzinie
*https://www.focus.pl/artykul/10-sposobw-jak-radzi-sobie-z-manipulacj

zrodlo:londynek

zdjecia z internetuG.R

"RELACJE PODPORZĄDKOWANE – WAMPIRYZM"

 Czy masz czasem wrażenie, że po kontakcie z niektórymi osobami czujesz, że jesteś bardzo wyczerpany? Tak jakby ta sytuacja totalnie wyprowadziła cię z równowagi, wyssała z ciebie całą energię.

Cechy, które mogą świadczyć o przejawach  Wampiryzmu energetycznego.

Taki osobnik może być nachalny, lubi być w centrum uwagi, w towarzystwie dominuje, często jest wyniosły, lubi chwalić się swoją wiedzą. Uważa, że wie lepiej niż inni. Lubi mieć rację, narzuca tok dyskusji, najlepiej gdyby rozmowa dotyczyła tematów które lubi, bądź odnosiła się do jego hobby, czy też projektów, którymi się właśnie zajmuje. Lubi wytykać ludziom błędy, zwraca często uwagę na ludzkie słabości, które z resztą często przytacza  w rozmowie. Często się nakręca, szczególnie gdy ktoś podważa jego argumenty. Nie pozostawia swobody wypowiedzi, zawsze musi mieć ostatnie słowo.  Osoby takie lubią imponować nowo poznanym ludziom.  I rzeczywiście łatwo ulec jego urokowi, gdyż przeważnie potrafi wywierać spore wrażenie.

Postawa ich często może przejawiać cechy narcyzmu, egoizmu, oczywiście mam na myśli nadmierne eksponowanie wymienionych cech ponieważ przez nie są z dominowani. Potrzebują żywicieli, właśnie po to by utwierdzać się w przekonaniu o swoim pięknie, wyjątkowości i inteligencji.

Obietnica

O sobie często mówią. Jestem idealny. Mój sposób myślenia jest najlepszy. Mam receptę na szczęście, na życie. Lubią się narzucać. Coś na zasadzie, chodź powiem ci jak masz żyć, jak nie być takim nieudacznikiem. Wystarczy, że zastosujesz się do moich wytycznych. Wystarczy, że mi się poddasz a ja cię poprowadzę.

Na sugestie aby się tak nie nakręcać często odpowiadają, że lubią być nakręceni ponieważ taki stan daje im energię. I mają rację. Jednak nie zastanawiają się skąd ta energia się bierze. Dlatego też potrzebują „ofiary” aby tą  energię mieli skąd pozyskać.

Proces wymiany energii. Wampir jako pozyskujący – ofiara jako żywiciel.

Potrzeba pozyskania energii często wynika z niedowartościowania, wiecznie nienasyconego ego którego pragnieniem staję się przedstawianie swojego mocnego i ugruntowanego wizerunku. Niestety jest to tylko otoczka ponieważ często takie osoby w środku są słabe i często mogą się rozklejać. Ta wrażliwość często może też imponować upolowanej ofierze.

 Dlatego też Wampir otacza się osobami, które często maja psychologiczne problemy, bądź zaburzenia emocjonalne. Są słabe i podatne na jego wpływ. Mało mówią i dużo słuchają często się otwierają gdyż łatwo zdobyć ich zaufanie. Łatwo im zaimponować są łatwym żywicielem  dla Wampira energetycznego.

I tak ta zależność może funkcjonować, ale niestety nie może przynieść nic dobrego dla żadnej ze stron.

„Błędem, który często popełniają osoby cierpiące na problemy z poczuciem własnej wartości, jest przekonanie, że jesteśmy godni szacunku tylko wtedy, gdy jesteśmy godni podziwu.”

Christophe Andre

 Wampir ma pole do popisu, czuje się jak wirtuoz przed fanem któremu imponuje co daje mu mocnego kopa ponieważ tworzy swój niezachwiany wizerunek i się w nim utwierdza. Za to zagorzały fan, któremu mocno imponuje przedstawienie daje się ponieść, zwiedziony obietnicą lepszego samopoczucia. Jednak nie zdaję sobie sprawy, że rzekomy wybawca nie ma zielonego pojęcia jak to samopoczucie poprawić. Ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, że metoda która daje mu satysfakcję wcale nie musi być dobra dla osoby której pomaga.

W rezultacie wybawca w dłuższej perspektywie i tak będzie przekonany, że pomógł  ponieważ nie potrafi dostrzec w sobie błędnych schematów myślowych i uważa je za idealne. Za to ofiara po dłuższej interakcji, przyjmując narzuconą perspektywę czuję się coraz gorzej, gdyż często to w ogóle z nią nie współgra. W rezultacie układ ten musi się rozpaść i zarówno jedna jak i druga strona, jeśli nie zdadzą sobie sprawy z zależności w jaką się uwikłały, nie zmienią wzorców. Po pewnym czasie wampir znajdzie następną ofiarę. A żywiciel popadnie w ręce innego wampira. I tak bez końca co z pewnością doprowadzi do poważnych komplikacji zdrowotnych.

W artykule poruszyłem jedną z zależności, która może być przejawem wampiryzmu energetycznego. Oczywiście takich przykładów jest wiele. Na przykład zależność w związku partnerskim który często oparty jest na dominacji silniejszej osobowości która to po pewnym czasie narzuca swoje warunki a słabsza jednostka przyjmuje te warunki, tak naprawdę stając się ofiarą. Ale to już temat na następny artykuł.

I co ty na to mój czytelniku? Przejawów wampiryzmu w swoim środowisku możesz zaobserwować bardzo wiele. Ponieważ tak naprawdę każda interakcja wiąże się z wymianą energii. Tak naprawdę zależy tylko kto nad kim ma jaką przewagę i jakie ma intencje.

Dlatego też zastanów się jak to jest z tobą? Jesteś wampirem czy ofiarą? A może ani tym ani tym? Być może jesteś wolny. Jednak nie dowiesz się nie doświadczając jednego i drugiego.

Kocham cię człowieku, Raffi


zrodlo:https://uswiadomtosobie.pl/

sobota, 10 kwietnia 2021

"Truskawki smakują, odchudzają i do tego jeszcze zmniejszają ból"

Świeże truskawki to prawdziwy przysmak lata. Ale kuszą nie tylko smakiem, bo do sięgania po nie powinny zachęcić również ich właściwości zdrowotne. Truskawki są źródłem wielu składników odżywczych i mogą być również naturalnym, domowym remedium na ból.


Przeciwbólowe działanie truskawek zostało odkryte przy okazji badań towarzyszących zwyrodnieniu stawów. Naukowcy z Oklahomy i Nevady szukali odpowiedzi na pytanie, czy owoce te mogłyby dawać ulgę chorym na zapalenie kości i zwyrodnienie stawów. Okazało się, że tak. Picie napoju z liofilizowanych truskawek przez 12 tygodni znacznie pomogło uczestnikom badania. Cierpiący na chorobę zwyrodnieniową stawów przekazali, że napój truskawkowy znacznie zmniejszył ból, który odczuwali z powodu swojego stanu.

Naukowcy przyjrzeli się także markerom w próbkach krwi uczestników i stwierdzili, że truskawki mogą zmniejszyć stan zapalny. A w chorobie zwyrodnieniowej stawów stan zapalny jest częściowo odpowiedzialny za zniszczenie chrząstki. To wszechstronne działanie truskawek na ból związany z zapaleniem kości i stawów przekonało badaczy, że owoce mogą służyć, jako naturalny lek nie tylko na zapalenie kości i stawów, ale także na inne schorzenia.

Korzystajmy z sezonu na truskawki, póki trwa!

Truskawki to pożywne, niskokaloryczne owoce, które stanowią doskonałe uzupełnienie zdrowej diety. Są cennym źródłem błonnika pokarmowego, witamin A, C, K, dodatkowo znajdziemy w nich żelazo, wapń, magnez, potas. Oprócz tego, że są doskonałym źródłem witaminy C, truskawki są również bogate w polifenole, takie jak antocyjany, które mają silne właściwości przeciwutleniające, przeciwzapalne, przeciwnowotworowe i przeciwdrobnoustrojowe. Dzięki temu ich obecność w diecie sprzyja zwiększaniu odporności, poprawie elastyczności i sprężystości skóry, zlikwidowaniu stanów zapalnych.

Ze względu na te korzyści truskawki są uznawane za żywność funkcjonalną. Spożywanie większej ilości tych owoców nie tylko zwiększy spożycie składników odżywczych, ale także pomoże utrzymać prawidłową wagę. Wynika to z faktu, że truskawki zawierają duże ilości wody i błonnika, co może pomóc zmniejszyć apetyt, utrzymując uczucie sytości na dłużej. 

zrodlo:londynek.net

"Paracetamol główny czynnik powodujący 400% wzrost uszkodzeń wątroby wzywa do centrów zatruć"

  Paracetamol jest główną przyczyną uszkodzeń wątroby zgłaszanych do amerykańskich ośrodków zatruć, a liczba przypadków wzrosła o niemal 400...