niedziela, 19 września 2021

"Psychologia energetyczna – Metoda usuwania negatywnych emocji (NAEM)"

 Czyżby zwariował współczesny świat?! Trudno dać odpowiedź „tak” czy „nie”, ale coraz częściej docierają informacje o tym, że ludzie nie radzą sobie ze stanem psychoemocjonalnym, co związane jest z niczym innym, jak z obecną sytuacją (epidemiologiczną) i stanem izolacji. Niespodziewanie, teza „na dobre i na złe” zaczyna pękać w relacjach małżeńskich i rodzinnych. Jak przeżyć i przetrwać w tej podbramkowej sytuacji, żeby nie stracić ludzkiej twarzy i swojej osobowości? Okazuje się, że na podobne pytania dawno już zostały udzielone odpowiedzi – pod postacią zwykłych ćwiczeń. Z pewnością wiesz, Miły Czytelniku, że „najciemniej pod latarnią” – czasami można nie dostrzec prostych prawd Życia, gdy człowiek usiłuje sięgnąć wzrokiem poza horyzont, nie spoglądając wcale pod własne stopy…

zdjecie z internetu

 Żyjemy w ciekawych czasach. Czasach globalizacji. Zachód otwiera się na Wschód, Wschód otwiera swoje skarbce dla Zachodu.

 Niespodziewanie, myszkując po bezkresnych przestrzeniach naszej biblioteki, odnaleźliśmy ciekawą formę radzenia sobie z obecną sytuacją epidemii – formą, która została stworzona przez Mistrzów Dalekiego Wschodu wiele tysięcy lat temu.

 Nie natrafiliśmy wcześniej na opis tej metody w Polsce. Wzięliśmy zatem na siebie odwagę, by przekazać Wam, Szanowni Czytelnicy, zawarte w niej ćwiczenia. 

Wiemy, że naszego bloga nie czytają przypadkowe osoby. Czujemy na sobie Waszą energię i wdzięczność za naszą pracę. 

To nas wzmacnia i mamy nadzieję, że vice versa.

 Chcemy przekazać Wam coś nowego, co mogłoby wzmocnić Was, Wasze rodziny i Wasze otoczenie w tych bardzo nieprzeciętnych czasach. I tak… Podajemy niekonwencjonalne podejście, jak można wzmocnić swoją energetykę, czyli stan fizyczny i psychoemocjonalny w dzisiejszej sytuacji.

 Podejście to nosi nazwę „psychologii energetycznej” i wiąże się z nim „metoda usuwania negatywnych emocji”.

Zapraszamy do lektury.

Psychologia energetyczna swoje korzenie ma w medycynie chińskiej, z której przejęła wiedzę o kanałach energetycznych w ludzkim ciele. Zakłada, że problemy emocjonalne (a także dolegliwości fizyczne) są w znacznym stopniu spowodowane blokadą energii, która pojawia się w tzw. meridianach.

 Wszystkie żyjące stworzenia, nie tylko ludzie, posiadają energię zwaną Chi, której odpowiednikiem jest japońskie Ki, hawajska Mana i hinduska Prana.

 Energia ta płynie właśnie poprzez meridiany, czyli  niewidoczne kanały energetyczne, a kiedy dochodzi do blokady w jej przepływie, człowiek może być w złej kondycji fizycznej czy psychicznej. 

Psychologia energetyczna integruje podejście medycyny zachodniej z wiedzą medycyny chińskiej i jej systemem meridianów. 

Od wielu lat jest bardzo popularna w Niemczech, gdzie doczekała się nawet opracowań naukowych. Poniżej przedstawiamy szczegóły na temat jednej z technik psychologii energetycznej, jaką jest metoda usuwania negatywnych emocji – NAEM (Negative Affect Erasing Method) – opracowana przez doktora Freda P. Gallo, pioniera psychologii energetycznej.

Technika NAEM – czyli technika linii środkowej

Technika NAEM jest niezwykle prosta w zastosowaniu. Każdy jest w stanie w ciągu kilku minut polepszyć znacznie swój ogólny stan emocjonalny i zmniejszyć poziom stresu. Pozwala przezwyciężyć negatywne emocje takie, jak m.in. strach, smutek, złość czy nieśmiałość. W wielu przypadkach ta jednorazowa stymulacja czterech specjalnych punktów na ciele umożliwia skuteczną redukcję obciążeń emocjonalnych.

Sekwencja techniki linii środkowej składa się z następujących kroków:

  1. Sformułowanie problemu i oszacowanie jego intensywności
  2. Stymulacja (obstukiwanie) punktu karate lub masowanie punktu neurolimfatycznego po stronie serca
  3. Stymulacja (obstukiwanie) czterech punktów NAEM
  4. Seria tzw. gamut (dziewięciu kroków) w celu energetycznego zbalansowania mózgu
  5. Ewentualna ponowna stymulacja punktów NAEM.

1. Sformułowanie problemu i oszacowanie jego intensywności

Pierwszym krokiem jest określenie problemu oraz emocji związanej z tym problemem (np. problem: jazda windą emocja: lęk, panika, bezsilność). Następnie określamy intensywność tej emocji na 10-stopniowej skali, gdzie 0=brak stresu/brak obciążenia emocjonalnego, zaś 10=akumulacja stresu/wysokie obciążenie emocjonalne. Skala ta umożliwia dokładną samoobserwację przed i po stymulacji punktów NAEM.

2. Stymulacja (obstukiwanie) punktu karate lub masowanie punktu neurolimfatycznego po stronie serca

Zanim przystąpimy do stymulacji punktów NAEM masujemy węzeł neurolimfatyczny po stronie serca. W tej okolicy (między drugim a trzecim żebrem) umiejscowiony jest punkt bardzo wrażliwy na ucisk. W to miejsce nie stukamy, a jedynie masujemy je okrężnymi ruchami i w trakcie tego wypowiadamy afirmację (np. „Kocham i akceptuję siebie z całego serca, ze wszystkimi swoimi ograniczeniami”).


Punkt neurolimfatyczny po stronie serca. Ilustracja: M. Kruczek-Schumacher

Podobne działanie ma stymulacja (obstukiwanie) punktu karate, który znajduje się na grzbiecie obu dłoni, pod kostką małego palca. Punkt karate stymulujemy, stukając po brzegu danej dłoni złączonymi palcami drugiej dłoni, również wypowiadając afirmację.

Punkt karate

3. Stymulacja (obstukiwanie) czterech punktów NAEM

Po kolei stukamy w następujące punkty leżące na środkowej linii ciała:

– punkt „trzeciego oka” (leżący między brwiami u nasady nosa)

– punkt pod nosem

– punkt pod dolną wargą

– punkt w górnej części klatki piersiowej, około 4-5 cm poniżej obojczyka (grasica).

W każdy z punktów stukamy zazwyczaj dwoma palcami jednej ręki, od 7 do 10 razy (koncentrując się przy tym na naszym problemie). Alternatywą jest uciskanie punktów przez kilka sekund, tak by nie było to bolesne.

Punkty NAEM. Ilustracja: M. Kruczek-Schumacher

4. Seria tzw. gamut (dziewięciu kroków) w celu energetycznego zbalansowania mózgu

Oto 9 kroków składających się na serię gamut:

– zamknąć oczy

– otworzyć oczy

– popatrzeć w lewo w dół (nie ruszając głową)

– popatrzeć w prawo w dół (nie ruszając głową)

– zatoczyć oczami w powietrzu krąg w lewą stronę

– zatoczyć oczami w powietrzu krąg w prawą stronę

– zanucić kilka taktów dowolnej melodii

– policzyć do pięciu lub wykonać kilka dowolnych ćwiczeń matematycznych

– zanucić ponownie kilka taktów dowolnej melodii.


Seria gamut. Ilustracja: M. Kruczek-Schumacher

Wykonując serię gamut równocześnie cały czas stukamy palcami jednej ręki w tzw. punkt seryjny (meridian potrójnego ogrzewacza), który znajduje się w dołku między kością palca małego oraz palca serdecznego.

W trakcie wykonywania serii gamut dochodzi do naprzemiennej stymulacji prawej i lewej półkuli mózgu.

Zazwyczaj po dwu- lub trzykrotnym wykonaniu całej sekwencji NAEM (punkty 1, 2, 3, 4) negatywna emocja zaczyna tracić na intensywności. Dążymy do tego, by nasza emocja osiągnęła poziom 1-2 na 10-stopniowej skali intensywności.

I cóż, Przyjaciele? Rzeczywiście taka prosta metoda, prawda? Trudnością tego wszystkiego dla zachodniego obywatela jest znalezienie okruchów czasu życia, by przeznaczyć je dla pomyślności swej przyszłości. Stąd, warto uwzględnić czas i przestrzeń dla tego ćwiczenia, gdy zajdzie potrzeba by po nie sięgnąć. W swej istocie jest ono proste jak 2X2. Pamiętacie, gdy jednego dnia przyszliście do szkoły, a nauczycielka powiedziała, że „będziemy się uczyć tabliczki mnożenia”, a gdy spojrzeliście na zawartość tej tabliczki, zwątpiliście czy dacie radę tego wszystkiego wyuczyć się na pamięć…? Teraz ta wiedza jest częścią Waszego istnienia. Jeżeli pozwolicie sobie wyuczuć tę „tabliczkę”, którą dzisiaj podaliśmy, na pewno dołożycie kolejnych 10 albo więcej lat do swego życia.

Powodzenia, Przyjaciele!

zrodlo:https://hiacyntainarcyz.wordpress.com/

sobota, 18 września 2021

"Zagadki karmy "

 Od momentu, jak tylko zmienił się ustrój polityczny i zniknęła na jakiś czas cenzura, otwarta została „puszka Pandory”, w której poprzednia władza trzymała sporo ciekawostek, tajemnic, a nade wszystko wiedzę – chroniąc psychikę i wolność obywateli przed nimi samymi. Wszelako, otwarcie owej skrzyni zadziałało na ludzki mózg niczym gwałtowne przerwanie śluzy. Wątpliwe, by udało się kiedykolwiek i komukolwiek zamknąć ją z powrotem.



Jedną ze skrywanych tajemnic była informacja i wiedza na temat karmy. Wzięliśmy na siebie pełną odpowiedzialność, by w dostępny sposób podzielić się z Tobą, Szanowny Czytelniku, znajomością rzeczy, jaką posiadamy w tym temacie – w postaci cyklu artykułów poświęconych karmie, a także reinkarnacji.

I tak…

Słowo „karma” jest współcześnie często używane, czasami wręcz nadużywane. Wystarczy tylko spojrzeć na naklejki typu „To niewdzięczna praca, ale mam sporo karmy do spalenia”, „Karma wraca” itp. Nie każdy jednak rozumie, co naprawdę znaczy karma, dlaczego jest tak istotna i jak sobie z nią radzić.

Pomyśl o talentach, z którymi się urodziłeś oraz o dobrych rzeczach, jakie spotkały Cię w życiu. A teraz pomyśl o tzw. ograniczeniach i wyzwaniach, jakim musiałeś sprostać. Zarówno pierwsze, jak i drugie mają związek z Twoją karmą. Karma po prostu mówi, że to, co przydarza się nam w teraźniejszości jest wynikiem naszych działań z przeszłości – nieważne czy sprzed dziesięciu minut, czy sprzed dziesięciu lat.

Wszyscy dorastaliśmy ucząc się o karmie. Tyle tylko, że nie nazywaliśmy tego karmą. Zamiast tego słyszeliśmy: „Wróci do Ciebie to, co puścisz w obieg”, „Co zasiejesz, to zbierzesz”, „Każda akcja ma równoważną i przeciwstawną reakcję” oraz „Ile miłości dasz, tyle otrzymasz”. W skrócie – karma mówi nam, że wszystko, co robimy, wróci do nas – gdzieś i kiedyś.

Karma i reinkarnacja idą ramię w ramię. Podczas gdy karma oznacza odpowiedzialność i zapłatę za czyny, reinkarnacja to po prostu inne słowo dla szansy. Reinkarnacja daje nam kolejną szansę odpracowania karmicznych długów, jakie mamy wobec innych i zebrania plonów naszych dobrych uczynków. Karma i reinkarnacja pomagają nam również odpowiedzieć na nurtujące nas w życiu pytania. „Dlaczego ja?”, „Dlaczego nie ja?”, „Dlaczego ja przeżyłem wypadek samochodowy, a moi przyjaciele biorący w nim udział, zginęli?”, „Dlaczego, po tym jak, zaproponowano mi awans, o który starałam się od roku, muszę wyjechać, by zająć się niedomagającymi rodzicami?”, „Dlaczego nie potrafię żyć z nim, ale nie potrafię też bez niego?”, „Dlaczego jestem dzieckiem właśnie tych rodziców?”. Życie pełne jest paradoksów i pytań takich, jak te. Podobnie jak koany Zen, każdy paradoks ma skłonić nas do głębszego zastanowienia, połączenia się z wewnętrzną wiedzą naszej duszy i rozwiązania naszej karmicznej łamigłówki.

W Sanskrycie słowo karma oznacza „postępowanie”, „działanie”, „słowo” lub „uczynek”. Prawo karmy w tradycyjnym brzmieniu głosi, że nasze myśli, słowa i czyny – pozytywne i negatywne – tworzą łańcuch przyczynowo-skutkowy oraz, że osobiście odczujemy skutki każdej „przyczyny”, którą wprawiliśmy w ruch. Zatem karma jest naszym największym dobroczyńcą, zwracając nam dobro, jakie wysłaliśmy innym. Jest ona też naszym największym nauczycielem, pozwalając nam uczyć się na swoich błędach. Ponieważ prawo karmy zwraca nam wszystko, cokolwiek puściliśmy w obieg jako myśl, słowo lub czyn. Niektórzy sądzą, że jest ona karą. Niesłusznie. Jest prawem miłości. Nie ma większej miłości niż zostać obdarzonym sposobnością zrozumienia konsekwencji naszych czynów – lub ich braku – dzięki czemu nasza dusza może wzrastać.

Prawo karmy jest dokładnym, wręcz naukowym, równaniem energii. Mędrcy i  mistycy Wschodu i Zachodu mówią nam, że całość życia jest energią. Życie płynące w naszych żyłach, naszych umysłach i naszych sercach jest energią. W każdym momencie krystalicznie czysty potok życia zstępuje do nas z naszego Źródła i w każdym momencie podejmujemy decyzję, czy nadać mu pozytywny czy negatywny kształt. Według uniwersalnego prawa przyczyny i skutku, ta energia powróci do nas. Kiedy pozytywna energia wraca do nas, widzimy i czujemy, że pozytywne rzeczy pojawiają się w naszym życiu. Możemy być otoczeni miłością i wsparciem, mieć poczucie radości i dostatnie życie lub czuć, że robimy postęp. 

Energia, której nadaliśmy negatywny kształt również do nas powróci. Być może poddani będziemy temu samemu rodzajowi egoistycznego czynu lub przykrych słów, jakie sami uczyniliśmy i wypowiedzieliśmy. Być może znajdziemy się w sytuacji, w której będziemy musieli zaofiarować siebie tym, których zignorowaliśmy w przeszłości. W takim, czy innym przypadku będziemy znów mieć możliwość podjęcia wyboru: Czy nadamy pozytywny czy negatywny kształt naszym myślom, słowom i czynom?

Jedna z kluczowych lekcji, jakiej uczymy się na ścieżce karmy, jest taka, że to nie okoliczności w jakich się znajdujemy mają znaczenie, ale sposób, w jaki na nie reagujemy. Czasem zajmuje nam chwilę, by to pojąć. Pamiętacie film Dzień Świstaka? Okropnie egoistyczny mężczyzna, który zajmuje się przedstawianiem prognozy pogody w telewizji (grany przez Billa Murray’a) zostaje wysłany do Pensylwanii, by przygotować relację z Dnia Świstaka. Gdy budzi się co rano, okazuję się, że za każdym razem rozpoczyna się ten sam dzień – codziennie od nowa. Dopiero, gdy zmienia swój egocentryzm na współczucie, rozwija swoje talenty i otwiera swoje serce, zdobywa dziewczynę i schodzi z karuzeli czasu, rozpoczynając nowy dzień. Film ten jest zmyślą przypowieścią o życiu. Te same scenariusze powtarzają się raz za razem. Spotykamy te same postacie, wcielenie za wcieleniem, aż nauczymy się panować nad naszymi negatywnymi reakcjami i wykorzystamy daną nam okazję, by kochać.

Oto kilka kluczowych pytań, które mogą pomóc Ci w odnalezieniu drogi w swej podróży samoprzemiany. Są to pytania, do których możesz powracać za każdym razem, kiedy czujesz, że utknąłeś albo, gdy masz przeczucie, że istnieje wyższe rozwiązanie.

– Kto lub co jest obecnie doręczycielem mojej karmy?

– Czego mam się nauczyć z obecnej sytuacji?

– Czy jest ktoś, komu muszę przebaczyć, włączając w to siebie?

– Czy moje reakcje są stosowne do okoliczności, czy reaguję zbyt silnie?

– Co spowodowało, że zareagowałem w ten, a nie inny sposób?

– Kiedy w przeszłości byłem w podobnych okolicznościach lub czułem się tak, jak czuję się teraz?

– Jak mogę reagować w sposób bardziej współczujący – wobec innych i siebie samego?

– W jaki sposób jestem odpowiedzialny?

– Czy jest we mnie coś czego unikam i nie chcę się tym zmierzyć?

– W jakich kwestiach pozwoliłem, by moja energia i moja uwaga zostały uwiązane w negatywnych wzorcach?

– Co muszę zrobić, by zmienić to wyzwanie w szansę?

– Jakie pozytywne zachowania i postawy muszę wypracować, aby potrafić zrównoważyć tę karmę, gdy to karmiczne wyzwanie znów do mnie powróci?

– Czy jest ktoś, kto może pomóc mi przez to przejść?

– Na czym obecnie powinienem się skupić?

– Jak mogę w pełni skorzystać z mojej dobrej karmy, w postaci moich dobrych cech i talentów, aby pomóc w rozwiązaniu moich wyzwań?

– Jakie jest najlepsze rozwiązanie dla tej sytuacji?

Cóż… To zaledwie uwertura. Mały zarys cyklu o Losie. Pada pytanie: Czy mogę, potrafię go zmienić? Oczywiście tak. Ale… trzeba posiadać wiedzę na ten temat, „uzbroić się” w nią. Zapraszamy do lektury kolejnych artykułów.  

zrodlo:https://hiacyntainarcyz.wordpress.com/

"Syndrom „żabki we wrzątku”: błędne koło, które nas rujnuje !!!!"

 Poświęca się tym, którzy nie potrafią mówić „NIE”

i są krótkowzroczni

(albo obciążeni pseudomiłością i pseudoobowiązkowością)

Pewien francuski pisarz i filozof, Olivier Clark, napisał historię o „żabce we wrzątku”, opierając się na prawdziwym fizycznym eksperymencie. Mianowicie, jeśli umieścić żabkę w garnku z wodą, a następnie podgrzewać garnek powoli (jaki koszmar!) – zakładając, że prędkość nagrzewania wody nie będzie przekraczać 0.02°C na minutę – żabka będzie cały czas siedziała w garnku. Stopniowo będzie podwyższać temperaturę swego ciała. Gdy woda osiągnie temperaturę wrzenia, żabka nie będzie umiała już dłużej kontrolować temperatury ciała i spróbuje wyskoczyć z garnka. Niestety, zabraknie jej sił na ten finalny impuls. Nie zdoła wyskoczyć z garnka, bowiem wszystkie swoje siły zużyła na kontrolowanie i dostosowywanie temperatury ciała do warunków zewnętrznych. I tak, żabka umiera we wrzątku (R.I.P.), nie podejmujących żadnych działań, by ocalić skórę i pozostać przy życiu. W krytycznym momencie nie dała rady wyskoczyć z garnka i się uratować, bo było już na to za późno – wszystkie swoje zasoby energetyczne żabka wydała na „dostrajanie się”/adaptowanie do okoliczności. Gdyby prędkość nagrzewania wody była wyższa niż 0.02°C na minutę, wtedy żabka wyskoczyłaby z garnka dużo wcześniej i ocaliła życie.

Syndrom „żabki we wrzątku” jest przykładem stresu emocjonalnego, związanego z trudno rozstrzygalnymi sytuacjami życiowymi, których człowiek nie może uniknąć w swoim życiu. Jest wówczas zmuszony cierpieć i znosić zewnętrzne okoliczności do końca, póki nie wypali się wewnętrznie. Stopniowo człowiek wpada w błędne koło, które wyniszcza go emocjonalnie i umysłowo, wprowadzając w stan bezsilności i bezradności.

Co zabiło żabkę? – wrząca woda czy brak zdolności do podjęcia decyzji, kiedy wyskoczyć z garnka? Jeśli umieścić ją w wodzie nagrzanej do temperatury 50°C, wyskoczy od razu i przeżyje. Lecz gdy żabka znajduje się w wodzie o znośnej dla niej przez dłuższy czas temperaturze, nie rozumie, że znalazła się w niebezpieczeństwie i powinna się ratować. Kiedy coś złego nadchodzi powoli, człowiek także bardzo często nie zauważa tego. Nie zdaje sobie sprawy, kiedy zaczął oddychać toksycznym powietrzem ani kiedy zaadaptował się do destrukcyjnych energetycznie stosunków, które zatruwają jego życie i niego samego. Gdy patologiczne zmiany zachodzą niewielkimi porcjami, nie wzbudzają żadnej reakcji czy próby sprzeciwu. Z tego powodu człowiek często staje się ofiarą syndromu „żabki we wrzątku” – czy to w pracy, w rodzinie, czy w relacjach przyjacielskich, partnerskich, społecznych. Nawet gdy zależność od innych, ich egoistyczne wymagania i arogancja przekraczają granice normy, człowiekowi trudno jest zrozumieć, na ile niszczycielskie może być ich oddziaływanie. Oczywiście człowiekowi jest przyjemnie, gdy czuje się potrzebny partnerowi/partnerce, gdy przełożony w pracy powierza mu w zaufaniu ważne obowiązki, gdy przyjaciel wymaga uwagi i troski. Wcześniej czy później, stopniowo narastające wymagania i pretensje przytępiają zdolność reagowania na nie. Człowiek na próżno marnuje swoje siły, czas i energię – nie dostrzegając, że w rzeczywistości nie są to zdrowe ani normalne relacje i stosunki.

Ten proces bezszelestnej adaptacji powoli zaczyna sterować człowiekiem, zniewalać go  i kontrolować krok po kroku. Zagłusza wrażliwość i osłabia czujność. Człowiek przestaje rozumieć, czego w ogóle pragnie od życia. Z tej przyczyny bardzo istotne jest, by mieć oczy otwarte, a umysł trzeźwy na emocje oraz doceniać to, co nam się podoba w życiu, co sprawia nam radość. W taki sposób człowiek może odwrócić uwagę od tego, co rozprasza jego funkcjonowanie.

Sytuacja, w której zaczniemy bronić swoich praw z pewnością nie spodoba się osobom z naszego otoczenia, którzy przyzwyczaili się do tego, że poświęcamy im cały nasz czas i całych siebie, oddajemy im wszystko absolutnie bezinteresownie i bezkompromisowo.

Pamiętajcie, że czasami nadchodzi pora, by powiedzieć „dość” po to, żeby utrzymać i ochronić swoją równowagę psychoemocjonalną, nauczyć się szanować i kochać siebie, cenić swoje zainteresowania i poczucie osobistej godności oraz by wprowadzić swoje życie na wyższy poziom i inną jakość.

zrodlo:https://hiacyntainarcyz.wordpress.com/

czwartek, 16 września 2021

SYMBOL, KTÓRY WYBIERZESZ, POWIE CI, W KTÓRĄ FAZĘ ŻYCIA WSZEDŁEŚ

 Kiedy przechodzimy przez różne fazy życia, w naszych osobowościach dokonuje się wiele zmian. Jest to nieodłączna część ludzkiego doświadczenia i nikt z nas nie może tego uniknąć, nawet jeśli próbujemy. Co prawda niektórzy mogą tkwić w jednej fazie dużo dłużej niż inni, jednak w końcu każdego czeka zmiana.

Należy podkreślić, że to, na jakim etapie życia jesteśmy, nie ma związku z tym, ile mamy lat. Światowej sławy szwajcarski psycholog Carl Gustaw Jung powiedział, że te etapy zależą od wielu czynników m.in. indywidualnych osobowości, a także ścieżek, jakie obieramy w życiu.

Aby dowiedzieć się więcej o fazie swojego życia, w którą właśnie wkroczyłeś, spójrz na wszystkie te symbole i wybierz ten, który najbardziej z tobą rezonuje. Kieruj się instynktem. Zaufaj swojej intuicji i podświadomości, aby mogły wskazać ci właściwy wybór.

Symbol, który wybierzesz, powie ci, w którą fazę życia wszedłeś.

  1. Faza atlety

Najbardziej niedojrzała ze wszystkich faz życia. Osoby na tym etapie mają egoistyczne podejście do życia, wręcz narcystyczne. Najważniejszy jest dla nich wygląd. Osoby w tej fazie nie wykazują empatii, nie obchodzą je problemy innych. Wobec siebie takie osoby są bardzo krytyczne. Często mają problemy z samoakceptacją i brakuje im pewności siebie.

Są ślepi na zmagania innych, a ponieważ jest to również faza samolubna, nie zależy im też na tym, aby o tym wiedzieć.

Jak na ironię, choć narcyzm jest kluczową cechą tej fazy, podobnie jest z samokrytyką i brakiem poczucia własnej wartości. Chociaż są to dwie skrajności, idą w parze podczas fazy atlety.

Ego takich osób albo jest nadmuchane do granic możliwości, albo brakuje im pewności siebie, co de facto jest ze sobą powiązane. Ciągle zastanawiają się nad swoim wyglądem i tym, czy nie popełnili jakiś błędów w sposobie, w jaki się prezentują.

Zwykle w tej fazie tkwią nastolatki, ale dotyczy ona również tych, którzy zostali wychowani przez narcyzów. Ci pierwsi mają większą obsesję na punkcie siebie, drudzy są bardzo podatni na samokrytykę.

  1. Faza wojownika

Opuszczając etap atlety ludzie na ogół przechodzą do fazy wojownika. Na tym etapie nabierają większej dojrzałości, gdyż uczą się, że są odpowiedzialni za konsekwencje swoich własnych działań, a także uznają swoją odpowiedzialność wobec otaczających ich ludzi.

Faza wojownika to moment, w którym zaczyna się nauka. Uczymy się stosować wiedzę, którą otrzymaliśmy i wykorzystywać ją do ulepszania siebie oraz otaczającego nas świata. Niektóre lekcje mogą być trudne, ale mimo wszystko są potrzebne.

Sukces, ambicje i dążenie do realizacji celów również charakteryzują tę fazę. Zaczynamy zawężać nasz cel na tej planecie oraz sposoby i środki do osiągnięcia tego celu. Powoli zaczynają się krystalizować nasze plany na przyszłość i doświadczamy rozwoju osobistego.

Na tym etapie znajduje się również motywacja potrzebna do większego wywierania wpływu na siebie, aby próbować realizować swoje plany, a mądrość uzyskana z tych doświadczeń staje się bezcenna w późniejszym życiu.

  1. Faza deklaracji

Faza deklaracji zabiera cię znacznie dalej niż poprzednie dwie i może być trudno przetrawić całą tę zmianę za jednym razem.

To jest etap życia, który jest przeznaczony dla ciebie, aby wydać na świat własne potomstwo.

Na poprzednim etapie nauczyłeś się brać odpowiedzialność za siebie i innych, więc teraz nadszedł właściwy czas, aby powierzyć ci opiekę nad innym życiem. To może być przerażające, ale jest to również bardzo ekscytujący czas.

Ten etap to nie tylko posiadanie dzieci i właściwe ich wychowywanie, ale także refleksja na tym, co dla nich pozostawisz. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, jak ważne jest pozostawienie im spuścizny, z której mogą być dumni.

Więc jest to właściwy czas, aby przeanalizować wszystkie swoje przeszłe osiągnięcia i to, jak wpłynęły one na twoje życie, a zwłaszcza na życie tych, na których ci zależy.

  1. Faza duchowa

Ostatnia faza, której należy doświadczyć w życiu, to faza ducha. W czasie jej trwania dochodzimy do wniosku, że we wszechświecie jest coś więcej, niż tylko rzeczy, które poznaliśmy w tym materialnym świecie.

Podczas gdy bogactwo, związki, piękne przedmioty i sukcesy nadal mogą być ważne, to jednak na tym etapie twoja duchowość zaczyna mieć pierwszeństwo przed wszystkim innym. Teraz bardziej niż kiedykolwiek czujesz połączenie ze wszechświatem.

Nasza jedność z wszechprzenikającym Duchem powoli rozszerza się w naszej świadomości i uświadamiamy sobie, że jesteśmy istotami energii podróżującymi w przestrzeni.

Ponieważ wszystko jest zbudowane z energii, życie również nie ma początku ani końca. Bez względu na wszystko, podróż będzie musiała trwać dalej.

Kiedy już wejdziesz w głęboki spokój ducha, twoje życie będzie koncentrować się na świeceniu światłem w najciemniejszych miejscach i oferowaniu wsparcia i współczucia, nie oczekując niczego w zamian.

Przekonasz się, że wyciągasz rękę, by nauczać i prowadzić innych, tak aby oni również mogli wejść na ten etap, którego doświadczasz. To koniec, ale nowy i radosny początek.

zrodlo https://akademiaducha.pl/symbol-ktory-wybierzesz-powie-ci-w-ktora-faze-zycia-wszedles/

WĘGIEL AKTYWNY – 12 NADZWYCZAJNYCH ZASTOSOWAŃ NATURALNEGO CZARNEGO PROSZKU

 Szerokie zastosowanie węgla aktywnego w medycynie nie jest tajemnicą. Uznawany za potężny środek do detoksykacji, do dziś pozostaje powszechnym antidotum na wiele dolegliwości. Węgiel aktywny to drobny, bezwonny czarny proszek, który stał się podstawowym elementem tradycyjnej medycyny.



Ludzie używają węgla aktywnego od tysięcy lat. Należy jednak pamiętać, że węgiel aktywny nie jest tą samą substancją co węgiel wykorzystywany do palenia w piecu. Lecznicza substancja węgla aktywnego to najczęściej specjalnie przetworzone drewno. Do jego wytworzenia wykorzystywany jest węgiel brunatny, torf, a także skorupy orzechów, kokosów czy nawet pestki owoców. Węgiel aktywny zazwyczaj powstaje poprzez obróbkę materiałów w bardzo wysokiej temperaturze, takiej aby z półproduktów powstał drobny, bezwonny czarny proszek. Dalsze przetwarzanie polega na systematycznym przepuszczaniu go przez szereg substancji chemicznych, takich jak tlen, para wodna i niektóre kwasy. Ten proces sprawia, że powstały materiał posiada bardziej porowaty charakter, który zatrzymuje toksyny.

Węgiel aktywny ma tyle zastosowań, ponieważ wiąże w sobie chemiczne substancje, a dzięki niezwykłej porowatej powierzchni, niewielka ilość proszku lub tabletki jest w stanie pochłonąć tysiąc razy więcej toksyn niż jego waga. Porowata tekstura węgla ma ujemny ładunek elektryczny, co powoduje przyciąganie dodatnio naładowanych cząsteczek, takich jak gazy i toksyny. Dzięki temu wiąże szkodliwe substancje, a ponieważ nie jest wchłaniany przez organizm, zostaje wydalony wraz związanymi ze sobą toksynami.

Sama lecznicza węglowa substancja jest wolna od toksyn i czynników rakotwórczych. Jest bezpieczna do spożycia, jak i stosowania miejscowego na skórę.

Węgiel aktywny

Źródło: planet-test.de

Węgiel aktywny dawniej używany był jedynie do oczyszczania wody. W XVIII, jak i XIX, wieku wielu naukowców wykazało skuteczność tej substancji i w innych ważnych dla zdrowia człowieka:

1. Usuwa toksyny z organizmu podczas zatrucia

Węgiel aktywny najczęściej stosowany jest jako pomoc w nagłych przypadkach zatrucia czy narażenia organizmu na toksyny. Uważany jest również za bardzo skuteczne antidotum podczas przedawkowania leków. Mimo swoich zalet węgiel aktywny nie jest w stanie wchłonąć metali ciężkich, między innymi żelaza, potasu czy cyjanku. Niektórzy uważają, że węgiel aktywny jest również nadzwyczajnym remedium na zatrucie alkoholowe, obecnie nie ma jednak dowodów na poparcie tego zastosowania.

Zatrucie niepożądanymi substancjami chemicznymi można leczyć z pomocą zaledwie 50-100 gramów węgla aktywnego zmieszanego z wodą lub słodkim napojem. Czas podania substancji ma ogromne znaczenie. Po podaniu w ciągu 5 minut od przedawkowania szkodliwych substancji szanse na uszkodzenie organizmu są minimalne.

2. Łagodzi niestrawności i zmniejsza gazy

Węgiel aktywny może redukować gazy i wzdęcia w układzie pokarmowym. Ciecze i gazy uwięzione w jelitach mogą z łatwością przejść przez porowatą powierzchnię węgla, a dzięki temu węgiel może je zneutralizować. Spożywanie małej łyżeczki węgla aktywnego rozmieszanej z wodą przed ciężkostrawnym posiłkiem może uspokoić aktywność enzymatyczną i reakcje chemiczne, które przyczyniają się do rozwoju niestrawności.

3. Leczy zatrucia jelitowe

Węgiel aktywny doskonale sprawdza się podczas zatrucia żołądkowo-jelitowego. Węgiel absorbuje bakterie i toksyny wywołujące biegunkę, a następnie pozbywa się ich z organizmu. Dodatkowo pokrywa błonę śluzową przewodu pokarmowego, chroniąc go tym samym przed działaniem niekorzystnych substancji. Węgiel aktywny w porównaniu do leków na biegunkę nie posiada skutków ubocznych.

4. Łagodzi alergie

Aktywny węgiel stosowany jest jako środek oczyszczający organizm i ciało. Przyciąga i wiąże zanieczyszczenia i toksyny, a nawet lotne związki organiczne, które przyczyniają się do reakcji alergicznych. Po usunięciu alergenów z organizmu przywracana jest naturalna stabilności funkcji metabolicznych, jak i hormonalnych. Stosowanie węgla aktywnego pomaga w rozwiązywaniu problemów oddechowych, trawiennych oraz poznawczych. Jedna łyżeczka węgla spożyta w roztworze z wodą może złagodzić objawy alergii w ciągu trzydziestu minut. Pomaga również w blokowaniu dostępu alergenów przez blisko dwadzieścia godzin.

5. Naturalnie łagodzi ból i wspomaga odporność

Węgiel aktywny oczyszcza ciało ze związków zapalnych, które mogą powodować ból głowy, dyskomfort w kościach, mięśniach czy stawach. Czarny proszek przynosi ukojenie, ponieważ przyciąga i wchłania elementy powodujące ból, które potem wraz z nim zostają wydalone wraz z wypróżnieniem. Z jego pomocą pozbędziemy się również nienaturalnych związków organicznych, które zakłócają naturalne procesy organizmu. Tym samym może poprawić odporność oraz funkcjonowanie układu wspomagającego zdrową produkcję hormonów. Węgiel aktywny pomaga zminimalizować infekcję, stany zapalne i choroby, które mogą powodować chroniczny ból ciała.

6. Zwiększa ochronę przeciwgrzybiczną

Węgiel aktywny może być stosowany jako opatrunek w miejscu zakażeń grzybiczych, jak i doustnie, w celu oczyszczenia organizmu ze szkodliwych patogenów. Niewielka dawka, zaledwie jedna łyżeczka zmieszanego węgla w szklance wody, jest w stanie usunąć wewnętrzne infekcje grzybicze z organizmu. Tym samym możemy skrócić czas gojenia i usprawnić funkcjonowanie organizmu. W przypadku leczenia miejscowego na skórę można zastosować mieszankę węgla z małą ilością wody lub oleju kokosowego.

7. Wspomaga pracę nerek

Czarny węgiel może wspomagać czynności pracy nerek poprzez odfiltrowywanie niestrawionych toksyn i leków. Jest bardzo skuteczny w usuwaniu szkodliwych substancji pochodzących z mocznika, końcowego produktu metabolizmu białek. Poprzez zmniejszenie liczby produktów odpadowych, nerki nie muszą filtrować ogromnych ilości szkodliwych substancji.

8. Obniża poziom cholesterolu

Węgiel aktywny może pomóc w obniżeniu poziomu cholesterolu. Podobnie jak w przypadku toksyn, niezwykły proszek może absorbować i wydalać nadmiernie zgromadzony cholesterol. Zapobiega tym samym wchłanianiu cholesterolu do krwioobiegu.

9. Pomaga podczas walki z trądzikiem

Ponieważ węgiel aktywny usuwa toksyny, może pomóc podczas leczenia trądziku lub innych zanieczyszczeń skóry. Walka o nieskazitelną cerę może odbywać się wewnętrznie, jak i zewnętrznie. Stosując węgiel aktywny doustnie oczyścimy organizm z toksyn i patogenów, które mogą zakłócać odporność i funkcje hormonalne. Używając czarnego proszku na skórę możemy w łatwy sposób samodzielnie w domu stworzyć maseczkę. Do uzyskania jednolitej konsystencji najlepiej użyć proporcji jeden do jednego, łącząc z miodem, żelatyną lub sodą oczyszczoną. Następnie należy połączyć składniki w pastę, którą powinniśmy nałożyć na twarz i ją wmasować, aby węgiel mógł wchłonąć ze skóry toksyny i zanieczyszczenia zakłócające funkcjonowanie porów.

szungit


10. Wybiela zęby i chroni jamę ustną

Niewielka ilość węgla aktywnego stosowania do higieny jamy ustnej może przyczynić się do wybielenia zębów. Czarny proszek uwalnia swoje zdolności do wchłaniania toksyn i patogenów, tym samym chroni usta od warunków, które przyczyniają się do żółknięcia zębów. Dodatkowo używając węgla aktywnego do czyszczenia jamy ustnej eliminujemy bakterie, które powodują próchnicę. Aby stworzyć domową pastę należy niewielką ilość aktywnego węgla zmieszać z wodą. Następnie wystarczy nałożyć ją na szczoteczkę i myć zęby przez blisko trzy minuty.

11. Zmniejsza wydzielanie potu i niweluje zapach

Węgiel aktywny może pochłaniać zapachy i szkodliwe gazy. Dzięki temu idealnie sprawdza się jako dezodorant na skórę lub pochłaniacz zapachów do lodówki. Dodatkowo węgiel aktywny pochłania nadmiar wilgoci i kontroluje jego poziom.

12. Oczyszcza wodę

Węgiel aktywny tak jak ma zdolność do usuwania zanieczyszczeń z organizmu, może również usuwać zanieczyszczenia z wody. Czarny węgiel jest kluczowym składnikiem wielu dostępnych systemów filtracji wody. Skutecznie usuwa z wody substancje pogarszające smak, zapach, jak i barwę. Węgiel aktywny potrafi oczyścić chlor oraz jego pochodne z wody, a te substancje są nierzadko wyczuwalne podczas spożywania płynu. W przypadku chloru, dwutlenku chloru, składników które używane są do oczyszczania wody, węgiel aktywny działa jako katalizator, w wyniku zetknięcia się z tymi związkami przyśpiesza przemianę chloru w chlorowodór.

Zdolność węgla aktywnego do wychwytywania toksyn i szkodliwych substancji z organizmu i jego naturalna zdolność do ich usuwania jest imponująca. Mimo jego naturalności należy pamiętać o jednej ważnej zasadzie ostrożności podczas stosowania. Węgiel aktywny nie tylko absorbuje niepożądane chemikalia, może on również wchłaniać składniki odżywcze z organizmu, suplementy, jak i przyjmowane leki na receptę. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest przyjmowanie go na pusty żołądek między posiłkami, aby nie wchłonął on składników odżywczych, które powinniśmy pozyskać z pożywienia. Węgiel aktywny jest ogólnodostępny, ma niską cenę i znajdziemy go w formie tabletek lub proszku. Uznawany jest za alternatywę dla wielu substancji pochodzenia chemicznego. Warto więc wykorzystać i wypróbować jego niezwykłe zdolności do walki z wieloma dolegliwościami, zwłaszcza, że sam węgiel jest wolny od szkodliwych substancji chemicznych.

zrodlo https://akademiaducha.pl/wegiel-aktywny-12-nadzwyczajnych-zastosowan/

poniedziałek, 13 września 2021

"Jak pozbyłam się żylaków w 1 tydzień"

Witaj kochanie! Dziś chciałabym podzielić się z Wami moim małym sekretem... W przeciwieństwie do wszystkich innych, Udało mi się POZBYĆ żylaków w domu w zaledwie tydzień!

Pamiętasz, że ponad rok temu napisałam post opowiadający o moim okropnym bólu w nogach i rozwijających się żylakach? Poprosiłem o radę, jak w końcu się ich pozbyć.



Cóż, wypróbowałem wszystkie domowe środki, w tym korę brzozy i inne bezużyteczne rzeczy. Brałam też leki poprawiające krążenie krwi i nosiłam pończochy podtrzymujące. TO WSZYSTKIE ŚMIECI. To nie pomaga. Nie bierz tego.


Poszedłem więc do lekarzy, ale zamiast mi pomóc, poradzili mi, żebym odłożyła leczenie. Wziąłem tydzień bezpłatnego urlopu. Byłem przygnębiony i zastanawiałem się, jak usunąć żylaki i wreszcie odzyskać piękne i zdrowe nogi. Poszukałam więc w internecie różnych metod leczenia.


Czy wreszcie znaleziono kurację na żylaki?!

Kiedy więc surfowałem po różnych forach w Internecie, zauważyłem mały post napisany przez flebologa z Berlina. Stwierdzono, że leczenie żylaków nie jest skuteczne w naszym kraju, ponieważ medycyna tradycyjna nie leczy przyczyny choroby, a jedynie jej objawy.


Jednak lekarz wskazał nowy krem ​​na żylaki o nazwie Varicobooster. Powiedział, że przyniosłoby to wiele dobrych wyników. Szukałam informacji jak zamówić ten krem ​​i znalazłam ten sklep.


Na początku nie bardzo ufałem całej sprawie, ponieważ w telewizji było tak wiele reklam… Ale natknąłem się na wiele pozytywnych opinii o tym kremie, więc postanowiłem go zamówić.


Zamówiłem więc Varicobooster. Przesyłka została dostarczona po około tygodniu. Rozpakowałem wszystko, przeczytałem instrukcje i zacząłem z nich korzystać.


Jakie są wyniki? Czy żylaki są teraz zagojone?

Użyłem kremu i postępowałem zgodnie ze wskazówkami. I zgadnij co! Już po 5 dniach obrzęki i żylaki zaczęły znikać na moich oczach. Byłem pod takim wrażeniem, że moja szczęka była blisko ziemi. Pozbyłam się żylaków !!! W zaledwie 5 dni !!!!! Możesz w to uwierzyć ??? Nie mogłam uwierzyć własnym oczom ... moje nogi nie miały już pajączków, stały się piękne i już nie bolały !!!! Nie myliłem się! Nie potrafię opisać, jak jestem teraz szczęśliwa. Ostatni raz byłem tak szczęśliwy chyba 20 lat temu :)

Teraz w końcu czuję się naprawdę zdrowym człowiekiem. Ha! Jestem nawet wdzięczna za moją chorobę! Żylaki nauczyły mnie doceniać to, co mam więcej. Teraz naprawdę inaczej radzę sobie z problemami. Staram się też nie myśleć o tym, co by się stało, gdybym nie znalazła tego kremu. Teraz w moim życiu nie ma już miejsca na złe myśli!


Naprawdę bardzo się cieszę, że wszystko potoczyło się w tym kierunku. Pozbyłam się żylaków i jednocześnie zdałam sobie sprawę, że większość z nas uważa, że ​​najprostsze rzeczy nie mogą być skuteczne. Uważamy, że najbardziej skomplikowane rzeczy, takie jak operacja, są bardziej efektywne. Ale nie są. Każdy może wyleczyć żylaki - jedną prostą, szybką i bezpieczną metodą. Udowodniono!

Dla zainteresowanych złożyłem zamówienie dieser Website zrobiony. To jedyna certyfikowana firma w naszym kraju, która Varicobooster vsprzedany. Paczka wysyłana jest pocztą za pobraniem. Więc wszystko jest bezpieczne.

Cena za Varicobooster jest teraz zmniejszona! Więc pospiesz się z zamówieniem!


Mam nadzieję, że te informacje Ci pomogły i że już za kilka dni będziesz mogła odzyskać piękne i zdrowe nogi! Życzę Ci sukcesu!

Przetlumaczyla GR przez translator Google

zrodlo:http://de35.varicobs.com/?TID=613F0C70005B7A105B0048F2&host=pomilnd.com&c=ru

"Paracetamol główny czynnik powodujący 400% wzrost uszkodzeń wątroby wzywa do centrów zatruć"

  Paracetamol jest główną przyczyną uszkodzeń wątroby zgłaszanych do amerykańskich ośrodków zatruć, a liczba przypadków wzrosła o niemal 400...